Piątek, 13 grudnia 2019. Imieniny Dalidy, Juliusza, Łucji

Władysław Katarzyński "Mój Olsztyn": Jakubowo, magiczne miejsce

2019-08-11 11:51:00 (ost. akt: 2019-08-09 17:01:06)
Moje zdjęcie z bratem Zbigniewem ( ja z lewej) na majówce koło wudeku, połowa lat 50-tych.

Moje zdjęcie z bratem Zbigniewem ( ja z lewej) na majówce koło wudeku, połowa lat 50-tych.

Były to czasy mojej młodości, kiedy nie istniała jeszcze firma pod nazwą CEiIK, ale Wojewódzki Domu Kultury, a dojechać do Lasu Miejskiego, gdzie leży Jakubowo, można było tramwajem linii nr 2 kursującym na trasie od ratusza....

Jeśli się działo coś w tym miejscu, mówiliśmy: nie jedziemy na imprezę do Jakubowa, tylko do wudeku. A jeśli już mowa o budynku dawnego WDK, to wzniesiono go w latach 1948-50 na gruzach spalonej przez Rosjan restauracji Neu Jakobsberg (Nowe Jakubowo). Kiedy jeszcze istniała (powstała w latach 1909-1910), w pobliskim pawilonie odbywały się koncerty, więc powojenne imprezy w tym miejscu były i są jakby kontynuacją tej tradycji.

Z czasów, kiedy pamiętam WDK, instytucja ta organizowała, nie zawsze samodzielnie, ale np. przy współpracy z olsztyńską Estradą, też różnorodne koncerty. Pamiętam jeden z nich, Czerwonych Gitar w II połowie lat 60., w czasach świetności tego zespołu, jeszcze z Krzysztofem Klenczonem. Koncert odbył się na tarasie przed budynkiem, a poniżej kłębił się tłum widzów. I jak to w tamtych czasach, „fruwały marynary”.

Zobacz także: Władysław Katarzyński "Mój Olsztyn": Zaświadczenie o moralności Władysław Katarzyński "Mój Olsztyn": Zaświadczenie o moralności Rodzinny album, jaki mam w domu, a który założyłem, bo pamięć jest zawodna, zawiera mnóstwo fotografii i tzw. papierki. Z tych ostatnich np. „Zaświadczenie...
Tylko ja, chłopak z Zatorza, korzystając z okazji, że nikt mnie nie obserwował, wyciągałem karpie, ogłuszywszy je kijem, ze stawku poniżej. A wspominając o tym, obserwowałem niedawno kryjących się w zaroślach w obawie przed strażą miejską wędkarzy emerytów, wyciągających nędzne karaski. A przecież można by dla nich zorganizować, np. turniej wędkarski z nagrodami, pod warunkiem, że złowione rybki trafiłyby z powrotem do wody. Na estradzie przed wudekiem koncertowały też m.in. Irena Santor czy też Anna German, związane z olsztyńską Estradą, a także miejscowi, jak zespół Vocca z Walerianem Ostrowskim, Leszkiem Ciurapińskim, Gieniem Lisowcem i Mietkiem Nowakiem, a nieco później - Banici z ich udziałem.

To z tamtych czasów pochodzi przebój Waleriana Ostrowskiego „Baśka”, który niedawno śpiewał na koncercie na Jakubowie, w parku, który w roku ubiegłym przeszedł rewaloryzacje. Na estradzie koło wudeku występowały też zespoły folklorystyczne z naszego województwa, bo w tamtych czasach mocno na folklor stawiano. Koncertowała Warmia, zespół Olsztyn, potem dziecięce Rutka czy też Radość ( nie tylko folklor). Koncerty odbywały się również w innym miejscu Jakubowa, pod stojącą w sąsiedztwie al. Wojska Polskiego wieżą spadochronową.

Zobacz także: Władysław Katarzyński "Mój Olsztyn": Klient nasz pan! Czy na pewno? Inicjatywa prywatna na Rynku Końskim „Na zwróconą uwagę ekspedientce, że nierówno odkroiła sześć plasterków wędliny, wręczyła mi nóż, mrucząc: Niech pan sobie oderżnie! To jeden z wpisów umieszczonych...
A zaczynało się od majówek, inaugurowanych corocznie po pochodzie 1 maja. Imprezy odbywały się od maja do wczesnej jesieni. Mieszkańcy Olsztyna szybko zaakceptowali tę formę rozrywki. Zjeżdżały tu całe rodziny, przywożąc ze sobą „wałówkę”, zaś niektórzy panowie coś „mocniejszego” w butelce po oranżadzie, a na trawie pod wieżą ustawiano stoiska z kiełbaską z grilla, watą cukrową, lodami oraz balonikami. Był też fotograf z niedźwiedziem albo makieta samolotu. Chętni mogli skorzystać również z bufetu, który znajdował się z wudeku, kina albo obejrzeć obrazy w galerii sztuki. Impreza na zewnątrz rozpoczynała się od przemarszu Miejskiej Orkiestry Dętej pod batutą kapelmistrza Józefa Kieliszewskiego.

A potem był koncert. Grano przeboje muzyki rozrywkowej, zarówno polskie jak i obce, kompozycje ludowe i inne. Magnesem była wspomniana wieża spadochronowa, wówczas zarządzana przez Ligę Obrony Kraju. Wieża miała ponad 20 metrów wysokości i na co dzień służyła do szkolenia spadochronowego młodzieży. Ale na festynie mógł z niej korzystać każdy, w wieku od 15 lat w górę, kto uiścił drobną opłatę. Wspinano się po krętych schodkach na górę, gdzie obsługa przypinała ochotnikowi na plecach spadochron, po czym zjeżdżał on na lince pod kontrolą ( w końcowej fazie „skoku” był wyhamowywany), na dół.

Zobacz także: Władysław Katarzyński "Mój Olsztyn": O matematyku, który stawiał zera Nowy Rok 1958, Szkoła Podstawowa nr 1. Ja w pilotce po prawej Strajk nauczycieli wzbudził wielkie emocje, a jednocześnie wspomnienia ze szkolnych lat. Np., jakich nauczycieli czasów zapamiętaliśmy, czy tych, co nas...
W tej formie rozrywki zasmakowali młodzieńcy chcący zaimponować swoim damom serca. Wśród widzów krążyła taka anegdota. Tuż przed skokiem chłopiec kładł na trawie pod wieżą jakąś monetę, po czym wołał do ukochanej z tarasu wieży: „Tam leży złotówka! Faktycznie! - stwierdzała ona, kiedy zbliżyła się. – Ale ty masz wzrok!”. I tak to z tą wieżą, która została zdemontowana w 1968 roku, było. Dzisiaj w tym miejscu można znaleźć tylko ślady po fundamentach, a w pobliżu odbywają się ćwiczenia sztuk walki w ramach „Olsztyn Aktywnie!”. A ponieważ Jakubowo leży w tak przepięknej scenerii leśnej, to zawsze można było, uciekając od wielkomiejskiego ruchu i muzykowania, powędrować sobie w ścieżkami w kierunku Jeziora Długiego. I tak jest do dzisiaj.

„Gdzie te majówki na Jakubowie, które w pamięci mamy do dziś, człowiek miał wtedy zielono w głowie, a ty zostałaś majową miss. Gdzie te majówki koło wudeku, trawka, dywanik, nie żaden bruk, w dwudziestym pierwszym powrócą wieku, kiedy dorośnie twój starszy wnuk” (sł. Władysław Katarzyński, muz. Tadeusz Machela, śpiewała Kapela Jakubowa). I to po latach się sprawdziło, w nieco innej formie.

Festyny rodzinne pod nazwą Magiczny Park Jakubowo, organizowane przez stowarzyszenie, któremu przewodzi pani Zdzisia, mają już swoją tradycję. Chętnie występował tu wspomniany, nieodżałowany Tadzio Machela, który zmarł w tym roku, koncertowali i koncertują jego partnerzy z Kapeli Jakubowej Grażyna Bałabańska, Grażyna Mogut i Stefan Kulawczuk oraz Walerian Ostrowski, Czerwony Tulipan, a ostatnio Paweł Jaszczuk, pisarz z Olsztyna, którego hobby jest śpiewanie piosenek lwowskich i rosyjskich z towarzyszeniem gitary. Mam i ja swój drobny udział w festynach. Na jednym z nich wraz z Rafałem Bętkowskim z Muzeum Nowoczesności prowadziłem quiz, gdzie trzeba było odpowiedzieć na pytania dotyczące historii Zatorza. Odpowiedziałem na wszystkie pytania i wygrałem! –chwali się Ireneusz Kępski, były mieszkaniec Zatorza. – Tego się nie zapomina!

Zobacz także: Władysław Katarzyński "Mój Olsztyn": O matematyku, który stawiał zera Nowy Rok 1958, Szkoła Podstawowa nr 1. Ja w pilotce po prawej Strajk nauczycieli wzbudził wielkie emocje, a jednocześnie wspomnienia ze szkolnych lat. Np., jakich nauczycieli czasów zapamiętaliśmy, czy tych, co nas...
Z rozbawieniem i zażenowaniem czytam na facebooku anonimowe, krytyczne komentarze dotyczące festynów na Jakubowie. Jeden narzeka, że występują tu starsze panie, śpiewając dla ludzi swojego pokolenia, drugi że jest za głośno, trzeci, że na straganach badziewie. To po co tu przyszedł, przecież nie zapowiadano Zenona Matryniuka z kręgu muzyki disco-polo. Nie lepiej, zamiast spędzić czas w plenerze i potem narzekać, kupić bilet na koncert płatny?...
A dla tych, co tacy malkontenci nie zniechęcą. 10 sierpnia o godz. 18 na kolejną potańcówkę zaprasza Stowarzyszenie Nasze Jakubowe. Wystąpi kapela braci Zawiejoków.

Władysław Katarzyński
Z podziwem obserwuję dokonania pani prezes stowarzyszenia „Nasze Jakubowo” Zdzisławy Łukaszewskiej, zmierzające do ożywienia tego pięknego zakątka Olsztyna. Wykorzystując fundusze z Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego, stowarzyszenie organizuje na estradzie pod CEiIK-iem potańcówki, gdzie można nie tylko wysłuchać różnych zespołów rozrywkowych, ale również zabawić się przy ich muzyce. Tak jak tu było przed laty, a potem tego zaniechano.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. olsztynianka #2776133 | 188.146.*.* 12 sie 2019 23:10

    panie Katarzynski w tamtych czasach jedyną orkiestrą w Olsztynie była dęta orkiestra kolejowa najpierw pod batutą pan Balickiego a póznie Szymkiewicza ...

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Anus #2775766 | 77.114.*.* 12 sie 2019 11:24

    Zapomniał Pan o autodromie dla dzieci. To był szał.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. jasiek #2775561 | 88.156.*.* 11 sie 2019 19:54

      Wtedy nie było grila ,ale były za to jaja na twardo.

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Też trochę pamiętam... #2775555 | 83.9.*.* 11 sie 2019 19:13

      ...przed WDK_em był plac zabaw i tor do puszczania samolotów na uwięzi. A dla dorosłych budka z piwem. Pamiętam też koncert Czerwonych gitar. Później jako nastolatków do WDK ciągnęły nas coroczne wystawy aktu kobiecego "WENUS" Dawne dzieje ....

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. ga #2775469 | 109.241.*.* 11 sie 2019 13:45

      Coś mi się wydaje, że wieża spadochronowa nie należała do LOK, tylko do Aeroklubu.

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (11)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages