Czwartek, 13 grudnia 2018. Imieniny Dalidy, Juliusza, Łucji

Uczcili pamięć Mariana Bublewicza

2018-02-20 15:05:45 (ost. akt: 2018-02-20 17:15:03)

Autor zdjęcia: Kamil Foryś

Na starówce zebrali się kierowcy rajdowi, miłośnicy sportów motorowych i mieszkańcy Olsztyna. W ten sposób uczcili 25. rocznicę śmierci Mariana Bublewicza. Podczas Zimowego Rajdu Dolnośląskiego jego samochód uderzył w drzewo.


Droga, na której wpadł w poślizg była wąska jak ta z Olsztyna do Rusi — wspomina Lech Kryszałowicz, były dziennikarz „Gazety Olsztyńskiej”. W lutym 1993 roku pojechał na miejsce wypadku Mariana Bublewicza. — To była prawdziwa zima ze śniegiem, mrozem i lodem — dodaje Kryszałowicz. — Samochód Bublewicza uderzył w drzewo od strony kierowcy. Wgniotła się nawet klatka z rur, która ma wzmocnić konstrukcję auta i chronić kierowcę. Okazała się za słaba — mówi Kryszałowicz.

Marian Bublewicz, wicemistrz Europy, wielokrotny mistrz Polski i jeden z najlepszych kierowców na świecie zmarł 20 lutego w szpitalu w Lądku Zdroju. — Lekarze byli bardzo przejęci i zaangażowani w ratowania życia Bublewicza — opowiada Kryszałowicz. — Ale był to mały szpital i nie dali rady. Strażacy, którzy przyjechali na miejsce, nie mieli nożyc do cięcia metalu. Takie były wtedy czasy.

Tydzień przed ostatnim rajdem Bublewicza (Zimowym Rajdem Dolnośląskim) Kryszałowicz zadzwonił do niego do warsztatu. — Chciałem go poprosić o rady dla kierowców dotyczących jazdy podczas gołoledzi, bo taka właśnie była pogoda — mówi były dziennikarz. — Bublewicza nie było. Pojechał do Warszawy po nowy samochód.

Od trzech lat członkowie Olsztyńskiego Klubu Motorowego organizują w rocznicę śmierci Mariana Bublewicza spotkanie na starówce. Biorą w nim udział kierowcy rajdowi, członkowie stowarzyszeń sportowych i fani motoryzacji. Z rynku w samo południe kawalkada samochodów wyrusza na cmentarz komunalny, gdzie Bublewicz został pochowany.


Na czele orszaku stanął polonez-relikwia. To replika auta, jakim jeździł Bublewicz, ale niektóre części są oryginalne. Za kierownicą siedzi Marcin Derewońko z Olsztyńskiego Klubu Motorowego, przewodniczący ds. sportu. Bublewicza poznał, gdy był jeszcze dzieckiem. — Mój tata chodził z nim do jednej klasy w samochodówce — powiedział nam Derewońko, także absolwent tej szkoły. — Wychowałem się przy polonezie — podkreśla. — A Mariana Bublewicza pamiętam jako człowieka życzliwego i uśmiechniętego. — Potrafił okazać zainteresowanie dziecku i porozmawiać — opowiada. — Zawsze imponowała mi jego ambicja. A kiedy umarł, Olsztynowi pękło serce — dodaje.

Na uroczystość przyjechał Krzysztof Hołowczyc, najlepszy i najpopularniejszy polski kierowca rajdowy. — Od Mariana Bublewicza nauczyłem się kochać rajdy — powiedział nam. Na starówkę przyjechał z Sebastianem Rozwadowskim, pilotem rajdowym. Na masce ich subaru (z kultowym nadwoziem, jak powiedział Hołowczyc) umieścili nalepkę ze słowem „Pamiętamy!” i portretem Bublewicza.



Niedaleko spotkaliśmy Marcina Kurpa, który na rocznicę przyszedł z żona Anetą Prokopowicz i czteromiesięcznym synem Pawłem. Marcin to dwukrotny mistrz Polski w klasie HR 4 Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

— Marian Bublewicz to mój idol — mówi Kurp. — Żałuję, że go nie poznałem.
Bublewicza znał natomiast Mariusz Drzymajłło. Kocha rajdy i samochody od dziecka. Absolwent olsztyńskiej samochodówki, pracował w warsztacie Bublewicza, dobrze zna jego córkę Beatę. — Czuję się trochę jak członek rodziny — przyznaje.

Beaty Bublewicz nie było na starówce. Wzięła udział w tej części uroczystości, która odbyła się na cmentarzu. — To ciekawe zjawisko, chwytające za serce zjawisko, bo taty od 25 lat nie ma, a pamięć o nim jest przekazywana z pokolenia na pokolenie — mówiła. — Słyszę od młodych ludzi, że lubią pana Mariana.

Zdaniem Beaty Bublewicz to, co robił jej ojciec na progu polskiej transformacji działało na wyobraźnie ludzi. — Założył pierwszy profesjonalny team rajdowy — tłumaczyła. — Zawsze wierzył w swoje marzenia, nawet gdy miał 20 lat i uprawianie sportu rajdowego wydawało się w Polsce niemożliwe. A my kochamy marzycieli — stwierdziła Bublewicz.

Wojciech Fijałkowski, wiceprezes Warmińsko-Mazurskiego Automobilklubu, podkreśla, że Marian Bublewicz sportowi oddał życie. — Młodzi pamiętają jego nazwisko — mówi. — Od kilku lat staramy się o ulicę Bublewicza. Trzy lata temu niewiele brakowało, by został patronem Obiegowej. Rada Miasta jednak na to się nie zdecydowała. To wstyd, że jeszcze w Olsztynie takiej ulicy nie ma.

MZG



Marian Bublewicz urodził się 25 sierpnia 1950 w Olsztynie, zmarł 20 lutego 1993 w szpitalu w Lądku-Zdroju. Kierowca wyścigowy i rajdowy. Ojciec posłanki Beaty Bublewicz. Był wicemistrzem Europy w 1992 roku i Mistrzem Polski w latach: 1975, 1983, 1987, 1989, 1990, 1991, 1992. W 1993 roku znalazł się na liście FIA wśród 31 najlepszych kierowców rajdowych świata. Największe sukcesy odnosił z pilotami Ryszardem Żyszkowskim i Grzegorzem Gacem. Zmarł 20 lutego 1993 roku na skutek ran odniesionych w wypadku podczas Zimowego Rajdu Dolnośląskiego. Został pochowany na cmentarzu komunalnym w Olsztynie.


Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (30) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. eduardo #2445389 | 213.184.*.* 21 lut 2018 14:12

    Mariusz D. członkiem rodziny Bublewicza hehe dobre - taki prestiż dla wsiowego burka.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. wis #2445289 | 31.6.*.* 21 lut 2018 11:58

    A czy żona Bublewicza żyje? Dlaczego tylko córka jest na rocznicach?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. łał #2445259 | 77.253.*.* 21 lut 2018 11:15

    Szkoda, że policja nie zabezpieczyła Starówki w tym czasie, gdy auta z przypiardem zasuwały, nie zwracając uwagi na ludzi, którzy chcieli przejść z jednej części na drugą, ale pięknie się wchodziło w oesy przy filarach, gdzie stało stado zdezorientowanych ludzi bojących się zrobić krok do przodu...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. kolega #2445246 | 188.146.*.* 21 lut 2018 11:08

    JAK CHCIELI UCZCIC PAMIEĆ BUBLA TO MOGLI DO KOSCIOŁA IŚĆ I SIĘ POMODLIĆ A NIE LANSOWAC SIĘ NA STARÓWIE PODSTARZALI CELEBRYCI

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. ZOSIA #2445105 | 89.228.*.* 21 lut 2018 09:10

    Pamiętam ten wypadek ,jak by to było wczoraj smutno mi że w taki sposób zmarł. Szkoda że Olsztyn co roku pamięta a ulicy nie mamy Mariana Bublewicza, może zamiast wymyślać nazwy nie do zapamiętania to czas pomyśleć o naszym ziomku

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    Pokaż wszystkie komentarze (30)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages