Okejki jeżdżą jak chcą

2008-04-08 00:00:00

Dziś (wtorek) z samego rana wyszedłem na busika olsztyńskiego OK który miał przybyć na przystanek u zbiegu ulic Krasickiego/Synów Pułku o godz. 7:32 linii 61 (w stronę Jarot).

Niestety bus nie przyjechał. Około 7:39 pojawił się natomiast bus linii 60. Ale niestety mimo wolnych miejsc siedzących przemknął tylko obok przystanku. Zdenerwowany zadzwoniłem do dyspozytora "okey". Ten oznajmił mi, że bus 61, który miał przybyć na przystanek o 7:32 uległ awarii i zastępczo jedzie bus linii 60 (który ominął przystanek Krasickiego/Synów Pułku). Tuż po skończonej rozmowie z dyspozytorem nadjechał bus linii 61 który (o dziwo) zatrzymał się na wspomnianym przystanku, ale chyba tylko ze względu na wysiadających pasażerów.

Wsiadłem do w/w. Kierowca busa omija przystanek przy Cerrafurze . Następny przystanek Krasickiego /Boenigka - pominięty i kierowca pyta czy ktoś jedzie na Pieczewo. Okazuje się, że jedzie, a więc i Pieczewo też chciał ominąć. Przystanek Wilczyńskiego/Krasickiego - pominięty z prędkością 60 km/h.

Czy tak ma wyglądać obsługa pasażerów?(...)

Czytelnik

Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.