Sytuacja ryb w stawie przy ulicy Radiowej jest tragiczna. Pod powierzchnią wody pływają dziesiątki śniętych ryb. Ryby w zamarzniętych stawach i średnich jeziorach giną z braku tlenu.
W stawie przy ulicy Radiowej w Olsztynie giną ryby, między innymi szczupaki.
Lód jest gruby i pokryty śniegiem. Rąbanie przerębli nic nie daje.
— Dlaczego ryby giną, nawet jeżeli wrąbie się dziurę w lodzie?
— Bo w wodzie jest i tak za mało tlenu — tłumaczy prof. Zbigniew Endler kierownik katedry ekologii stosowanej UWM. — Produkują go okrzemki, malutkie glony. Jeżeli staw czy jezioro pokryje gruba warstwa lodu, do tego pokryta śniegiem w głąb zbiornika nie dociera światło. Bez niego niemożliwa jest fotosynteza, proces, podczas którego wydziela się tlen. W stawach takich, jak ten przy Radiowej, jest zazwyczaj dużo roślin, które zimą gniją. Powstaje wtedy metan i siarkowodór, gazy zabójcze dla ryb. Szczególnie dużych, takich jak szczupaki czy karpie. Nie należy wpuszczać ich do oczek wodnych i
stawów. To miejsce dla „drobnicy”.
Ewa Mazgal
Jaki sposób na przyduchę mają wędkarze, dowiesz się z poniedziałkowego wydania "Gazety Olsztyńskiej"
Lód jest gruby i pokryty śniegiem. Rąbanie przerębli nic nie daje.
— Dlaczego ryby giną, nawet jeżeli wrąbie się dziurę w lodzie?
— Bo w wodzie jest i tak za mało tlenu — tłumaczy prof. Zbigniew Endler kierownik katedry ekologii stosowanej UWM. — Produkują go okrzemki, malutkie glony. Jeżeli staw czy jezioro pokryje gruba warstwa lodu, do tego pokryta śniegiem w głąb zbiornika nie dociera światło. Bez niego niemożliwa jest fotosynteza, proces, podczas którego wydziela się tlen. W stawach takich, jak ten przy Radiowej, jest zazwyczaj dużo roślin, które zimą gniją. Powstaje wtedy metan i siarkowodór, gazy zabójcze dla ryb. Szczególnie dużych, takich jak szczupaki czy karpie. Nie należy wpuszczać ich do oczek wodnych i
stawów. To miejsce dla „drobnicy”.
Ewa Mazgal
Jaki sposób na przyduchę mają wędkarze, dowiesz się z poniedziałkowego wydania "Gazety Olsztyńskiej"
