Poniedziałek, 14 października 2019. Imieniny Alany, Damiana, Liwii

Kibice chcą dobrze. Dyrekcja nie ma czasu

2010-07-30 00:00:00

Kibice piłkarscy z Nagórek chcieliby namalować graffiti na budynku szkoły przy ul. Wańkowicza, ale nie mogą dogadać się z dyrektorem szkoły. — Miałem napiętą końcówkę roku, więc nie mogłem się z nimi spotkać — wyjaśnia Stanisław Gierba, szef Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 3.

Radosław Kotef i jego koledzy są kibicami z Nagórek. Kiedyś uczyli się w Szkole Podstawowej nr 25. Teraz, jak twierdzą, chcieliby coś dla szkoły zrobić.

— Codziennie ją oglądamy i pomyśleliśmy, że warto ją jakoś ozdobić — mówi Radosław. — Jako kibice piłkarscy postanowiliśmy, że stworzymy tam replikę jednej z kibicowskich flag wzbogaconą motywem związanym z olimpiadą. Chcielibyśmy to namalować na ścianie dużej sali, obok miejsca, gdzie wkrótce powstanie orlik.

Kibice z Nagórek dostali wsparcie ze strony stowarzyszenia kibiców OKS Stomil Olsztyn, które — w porozumieniu z Miejskim Zarządem Dróg i Mostów — ozdobiło już kilka miejsc w centrum miasta. Ich murale można podziwiać m.in. pod wiaduktem przy ul. Limanowskiego, na moście łączącym rondo Bema z ul. Limanowskiego i w przejściu podziemnym przy ul. 1 Maja.



Radosława i jego kolegów poparła też rada osiedla, która obiecała wsparcie finansowe.

— Jak najbardziej jesteśmy gotowi pomóc finansowo i organizacyjnie — zapewnia Maciej Jasiński, szef rady osiedla Nagórki. Być może rada sfinansuje nawet połowę projektu, którego realizacja ma kosztować ok. 600 zł.

Na razie inicjatorzy projektu nie dogadali się tylko z władzami szkoły. — Kiedy przygotowaliśmy projekt i zebraliśmy fundusze, chcieliśmy się spotkać z dyrekcją, by przekonać ją do pomysłu — opowiada Radosław Kotef. — Umówiliśmy się z dyrektorem na spotkanie, ale niestety nie przyszedł. Miał się z nami skontaktować, ale odzewu również nie było.

Stanisław Gierba, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 3 przy ul. Wańkowicza, twierdzi jednak, że nie jest przeciwny pomysłowi kibiców. — To wygląda trochę inaczej. Przecież już wiele razy zgadzałem się na podobne inicjatywy — przypomina Gierba. — Miałem po prostu napiętą końcówkę roku szkolnego, więc nie mogłem się spotkać z tymi osobami. Później rzeczywiście umówiłem się na spotkanie, ale nie mogłem na nie dotrzeć. Na razie nie odmówiłem pomysłodawcom tego projektu, ale po prostu nie uznałem tego za sprawę najważniejszą. Były kwestie związane z budową orlika, naborem do szkoły, sprawy kadrowe…

Kibice twierdzą, że problem leży w innym miejscu. — Już kiedyś, gdy myśleliśmy o tym graffiti, usłyszeliśmy od dyrektora, że nie będzie się on utożsamiać z żadną drużyną — mówi Kotef. Dodaje jednak, że są gotowi zmodyfikować projekt. — Jesteśmy elastyczni. Chodzi nam o to, by na ścianie znalazła się replika flagi „Duma Warmii”, a obok możemy zrobić to, co zaproponuje nam dyrektor. Myślę, że wszystko jest do dogadania.

PEGA
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.
Tagi: Olsztyn