Niedziela, 8 grudnia 2019. Imieniny Delfiny, Marii, Wirginiusza

Teatr Rodziny Korzunowiczów. Od 1984 roku podążają w Olsztynie własną drogą poszukiwań twórczych

2019-09-27 07:55:48 (ost. akt: 2019-10-13 19:49:55)
'Sukienka i koszula' - jubileuszowy spektakl animacyjny

'Sukienka i koszula' - jubileuszowy spektakl animacyjny

Autor zdjęcia: Marcin Kierul

Romantyczna sceneria zabytkowego budynku Muzeum Nowoczesności stanowiła znakomitą oprawę tego spotkania ludzi kultury – gości benefisu Grażyny i Mirosława Korzunowiczów.

Osią dekoracji sali była tkanina namalowana przez Alinę Kadłubowską-Kłos, absolwentkę Liceum Plastycznego. Jest ona teraz scenografem teatralnym a owa tkanina była jej pracą dyplomową namalowaną we współpracy z Teatrem Korzunowiczów. Wszędzie można było także napotkać lalki z różnych spektakli teatru, malowniczo rozmieszczone w różnych zakamarkach budynku. Teatr przygotował także okazjonalną wystawę, na której można było obejrzeć zdjęcia ze spektakli, recenzje z gazet, podziękowania i rekwizyty.

O benefisie opowiada Grażyna Korzunowicz: — Na dzień dobry wyszła Sonia Kolaczek, nasza bardzo młoda przyjaciółka, która zagrała na didgeridoo – instrumencie dętym australijskich aborygenów. Potem grupa Ansemble Collie zauroczyła nas swoim jazzem elektronicznym. Trev Hill – szkocki aktor i wokalista, zagrał tradycyjny szkocki spektakl kukiełkowy „The Punch and Judy”. Potem my, jubilaci, pokazaliśmy „Historię pewnej znajomości” w której główne role odegrały: marynarka i sukienka. To była historia naszego „bycia razem” do ślubu. Potem 2,5 letni Kubuś opowiedział bajkę o Jasiu i Małgosi, a po Stefanie Brzozowskim, gitarzyście i wokaliście zespołu „Czerwony Tulipan” zaśpiewał jeszcze dwie piękne piosenki Marian Czarkowski - aktor Teatru Jaracza. Wzruszyłam się wtedy ogromnie. Potem Marta Andrzejczyk zaśpiewała piosenkę a capella. Po tak wielkich artystach mogli już wystąpić tylko Chopin i Liszt w pojedynku na dwa fortepiany. To znowu my odegraliśmy na dwóch fortepianach, których nie było, słynną scenę pojedynku dwóch wirtuozów w Paryżu. Potem nasz przyjaciel Kazik Majsterek zaśpiewał z gitarą a całości dopełniła nasza młoda koleżanka Basia Jakubik z Barczewa. Na zakończenie był jeszcze teatr przy stoliku – odczytanie fragmentów spektaklu, który nie został dotąd przełożony na scenę.


Tort jubileuszowy
Fot. Łukasz Czarnecki-Pacyński
Tort jubileuszowy


Potem był czas na rozmowy z gośćmi benefisu. Gabriela Konarzewska, dyrektor Wydziału Kultury i Ochrony Zabytków olsztyńskiego ratusza, przekazała jubilatom życzenia od prezydenta Olsztyna, a potem oddała się wspomnieniom: — Poznałam ich dawno temu, kiedy właśnie zaczynali swoją samodzielną drogę artystyczną. To były chyba jeszcze czasy stanu wojennego i wiele osób czekało na ich pojawienie się z jasełkami. To były od razu inne święta wtedy. Kiedy potem zaczęli robić „teatr na swoim” na pewno nie było im łatwo. Nawet wspominałam dzisiaj Grażynce, jak jeździli starym Polonezem i bali się czasami, czy on dowiezie ich w ogóle na miejsce. Teraz są już teatrem, który mocno się wyróżnia - tym bardziej, kiedy pan Mirosław odgrywa także rolę świętego Jakuba patronującego latem Olsztynowi, spacerując w obrębie Starego Miasta. Ale nie tylko. Żadna impreza związana z ważnym olsztyńskim wydarzeniem nie obejdzie się już bez tej postaci. Bardzo mnie cieszy także fakt, że ich syn Kuba dołączył do rodziców, kiedy dorósł i teraz razem tworzą teatr prawdziwie rodzinny. Znaleźli naprawdę fantastyczny sposób na życie. To jedyny w swoim rodzaju taki teatr w Olsztynie i daj Boże, żeby jeszcze przez wiele lat pracowali i rozwijali się.

— Bardzo lubimy teatr Korzunowiczów — dodaje Katarzyna Masiewicz z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie — oni po prostu odczarowują naszą rzeczywistość. Spotykają się z dziećmi w naszej bibliotece i one właśnie mają wtedy często swój pierwszy kontakt z z kulturą teatru. I naprawdę wręcz szaleją na tych przedstawieniach. W tradycyjnym teatrze muszą siedzieć cicho i spokojnie, a tutaj każde z nich może poczuć się naprawdę swobodnie. — Odwiedzają nawet żłobki i wtedy także maleńkie dzieci mogą mieć kontakt z teatrem — uzupełnia Aleksandra Dobies z MBP. — Moja córeczka zaczęła obcować dzięki temu ze sztuką mając raptem rok i cztery miesiące. Podziwiamy także ich więź rodzinną. Wychowany w teatrze Kuba stał się już teraz, w dorosłym wieku, pełnoprawnym partnerem swoich rodziców, pracując i jako aktor, i jako nagłośnieniowiec, i jako twórca muzyki do spektakli.


Jubileuszowy tort
Fot. Łukasz Czarnecki-Pacyński
Jubileuszowy tort


Jagoda Orzołek poznała Korzunowiczów 25 lat temu i pozostała wierna tej znajomości do dziś. — Oni są zawsze tacy naturalni i spontaniczni i to najbardziej u nich cenię. Wciąż manifestują znakomitą wyobraźnię teatralną. Chapeau bas.
Aneta Fabisiak-Hill, wokalistka i akordeonistka, zaśpiewała wraz ze swoimi przyjaciółmi: Kasią Dąbrowską, Benedictem Kolczyńskim oraz małżonkiem Trevorem Hillem „pieśń przygotowaną specjalnie dla Mirka i Grażynki”. — Nazwaliśmy się dzisiaj Kapelą Zbieraną, ponieważ grał mój mąż, który jest z pochodzenia Szkotem, grał Benedict, który urodził się w RPA a całe życie spędził w Wielkiej Brytanii oraz Kasia Dąbrowska i ja – osoby związane mocno z Warmią. Pieśń jest śpiewana w tak zwanym języku chachłackim, będącym totalnym pomieszaniem polskiego, ruskiego i białoruskiego i używanym na Podlasiu. Było to niesamowite przeżycie także dla mnie.

Łukasz Czarnecki-Pacyński


Po ukończeniu studiów na Wydziale Lalkarskim PWST w Białymstoku przez 10 lat pracowali Grażyna i Mirosław Korzunowiczowie w Olsztyńskim Teatrze Lalek. A potem założyli własny Teatr Rodzinny, w którym wychował się ich syn, Kuba. Teraz, kiedy dorósł, tworzą swój teatr już we trójkę.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages