środa, 18 września 2019. Imieniny Ireny, Irminy, Stanisława

Od miasteczka do nowoczesnego miasta

2019-02-22 10:00:00 (ost. akt: 2019-02-22 10:16:06)
Okładka przewodnika Leo Woerla

Okładka przewodnika Leo Woerla

Autor zdjęcia: Repr. Ewa Mazgal

Dawne przewodniki turystyczne po Olsztynie mówią nam nie tylko o tym, jak wyglądało miasto ponad 100 lat temu. Pokazują też, co interesowało ówczesnego turystę. Ciekawe, że autorzy przewodników bardzo cenili walory naszego Miejskiego Lasu.

Pierwszy przewodnik po Olsztynie ukazał się w 1888 roku. — Nigdzie go niestety nie ma — mówi Rafał Bętkowski znawca historii Olsztyna, pracownik Muzeum Nowoczesności. — Są natomiast dwa inne — z 1900 i 1914 roku. Pierwszy kupiłem na aukcji, drugi zdobyłem dzięki wymianie internetowej.
Dawne przewodniki nie przypominają dzisiejszych kolorowych, bogato ilustrowanych, grubych książek. To niewielkie cienkie broszury. Ilustrowano je rycinami lub zreprodukowanymi pocztówkami. Ale informacji w nich nie brakowało. Ciekawe jest też porównanie przewodników z 1900 i 1914 roku. Na ich podstawie widać doskonale, jak bardzo Olsztyn rozwinął się w ciągu 14 lat poprzedzających I wojnę światową.
Przewodnik wydany w 1900 roku przez wydawnictwo Leo Woerl'a informuje, że rok wcześniej miasto liczyło 24 tys. mieszkańców. Ponad 3 tys. z nich stanowili wojskowi. W mieście znajdowało się 980 domów. Autor przewodnika przyznał, że nie ma tu zbyt wiele do oglądania, choć to jego zdaniem ładnie zabudowane miasteczko. Wymienił reprezentacyjne i ważne budynki ówczesnego Olsztyna, takie jak sąd krajowy, gimnazjum, Reichsbank, rzeźnia, stary ratusz (przypomnijmy, że nowy, dzisiejsza siedziba Urzędu Miasta dopiero powstanie), gazownia, szpital mariacki (dzisiaj miejski), dworzec kolejowy i zakład psychiatryczny w Kortowie.
Według przewodnika z 1900 roku Olsztyn miał tylko trzy zabytki. Pierwszy to zamek, w którym mieszkał Kopernik i gdzie w w kaplicy św. Anny zbierał się sejmik powiatowy Drugi zabytek to kościół katolicki (czyli nasza katedra) najpiękniejszy w prowincji, a trzeci to Wysoka Brama.
W przewodniku czytamy, że mieszkańcy Olsztyna zajmowali się głównie handlem, co nie jest prawdą — powiedział Bętkowski. — Były tu tartaki i browary, fabryki mebli, drukarnia i zakład fotograficzny oraz. Były hotele, restauracje i zakłady kąpielowe.
Miasto, jak podkreślił Bętkowski, mogło pochwalić się pneumatyczna kanalizacja. Jeździły i to często pociągi. Przed dworcem stały jedno i dwukonne taksówki. Opłaty za kursy były urzędowo ustalone.
Na przełomie stuleci ukazywały się gazety, w tym — o czym przewodnik wspomina — „Gazeta Olsztyńska”. Autor przewodnika (być może był to sam Leo Woerl, ale tego nie wiemy) polecał rozpoczęcie wędrówki po mieście od pomnika żołnierza przy dzisiejszej ulicy 1 Maja, tam, gdzie dzisiaj stoi pomnik Stefana Jaracza. Ale — co najciekawsze — za najcenniejszą wartość miasta uważa … Las Miejski. Dlaczego? Bo oferuje wypoczynek i radość na łonie natury. W przewodniku jest wykaz mapa leśnych tras.
Podobnie entuzjastyczną opinię na temat Lasu Miejskiego można znaleźć w przewodniku po Olsztynie z 1914 roku, kiedy leśne trasy są już zróżnicowane — na takie dla wysportowanych i takie dla starszych i słabszych. A Olsztyn w przededniu wybuchu I wojny światowej to już inne miasto. — To miasto nowoczesne — podkreśla Bętkowski.
W przewodniku są zdjęcia nowych imponujących kamienic. Jest opis lotniska w Dajtkach i sterowców w Dywitach. Po Olsztynie można było przejechać się tramwajem, obejrzeć budowę nowego ratusza i ukończony kościół ewangelicki, w którym była elektryczność i centralne ogrzewanie. W miejscu późniejszego kina Odrodzenie była muszla koncertowa, sąsiadująca z najbardziej reprezentacyjnymi ulicami Olsztyna — dzisiejszą Dąbrowszczaków i Partyzantów. Z kolei z prawej strony Wysokiej Bramy w stronę Nowowiejskiego była miejska hala sportowa. Turystyczną atrakcją był już nie tylko zamek i pamiątki po Koperniku, ale też gmach rejencji (czyli dzisiejszy Urząd Marszałkowski) i jego piękna klatka schodowa, zakład wodociągowy i oczyszczalnie ścieków. Autor przewodnika polecał też dwa punkty widokowe — z lornetą na wieży kościoła Serca Jezusowego z biletem za 25 fenigów oraz na wiaduktach kolejowych. Natomiast opłata za taksówki konne w 1914 roku była taka sama jak w 1900.
Nigdy wcześniej nie widziałem tych przewodników — powiedział nam Marian Jurak, prezes olsztyńskiego PTTK. — Do takich cienkich broszur i niewielkich książeczek nie przywiązywało się wagi. Ludzie je wyrzucali. Tymczasem to bardzo ważne źródła wiedzy. Najwyższy czas przymierzyć się do tematu historia turystyki na Warmii i Mazurach.
Dlatego Rafał Bętkowski apeluje do czytelników, którzy mają stare przewodniki, foldery i broszury informacyjne dotyczące Olsztyna o ich udostępnienie Muzeum Nowoczesności. Na ich podstawie można będzie odtworzyć jeszcze dokładniej historię miasta.
Ewa Mazgal
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages