Wtorek, 22 października 2019. Imieniny Haliszki, Lody, Przybysłąwa

Olsztyńskie trojaczki, czyli potrójne szczęście i trzy razy więcej miłości [ZDJĘCIA]

2019-02-08 20:05:25 (ost. akt: 2019-02-08 20:08:19)
Trojaczki

Trojaczki

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Miał być czwarty maluch w rodzinie, ale jest... sześcioro. Były obawy i przerażenie, a jest radość, miłość i potrójne szczęście. Olsztyńskie trojaczki niedawno skończyły miesiąc. I przewróciły świat państwa Detynów do góry nogami.

Liliana, już spokojna i nakarmiona, zasypia w łóżeczku. Na rączce ma zieloną wstążeczkę. — Jeszcze mylę ją z Klarą — przyznaje z rozbrajającą szczerością ich mama, Agnieszka Detyna z Olsztyna.

Jest jeszcze Kajetan. Śpi razem z nimi, w tym samym łóżeczku, ale najbliżej okna. Wystarczy na niego spojrzeć, a od razu widać, że to kopia 7-letniego Fabiana. Starszy brat długo nie chciał zgodzić się na to imię. Kajtek, to wiadomo że zaraz z taką śmieszną rymowanką się kojarzy. I w ogóle Fabian to chciał, żeby urodziło się trzech chłopców, a nie tylko jeden i dwie dziewczyny. Podpytuje mamę, czy jeszcze kiedyś urodzi mu braci. Ale ona puka się w głowę. Jest jeszcze przecież blisko trzyletnia Sara, przylepa mamy. No i Emilka, dziesięciolatka, której trzeba pomóc w lekcjach. Ośmioosobowa rodzina mieszka na olsztyńskim Zatorzu w dwupokojowym mieszkaniu.

Kto by pomyślał, że urodzą się trojaczki? Na początku pani Agnieszka w ogóle nie podejrzewała, że jest w ciąży. Że oprócz dwójki szkolnych dzieci i małej Sary dołączy do nich ktoś jeszcze. Całą rodziną wybierali się na wymarzone wakacje, więc przed wizytą należało się przebadać. Na wynik testu ciążowego pani Agnieszka patrzyła z niedowierzaniem.
eszcze większy szok był podczas wizyty u ginekologa, kiedy na USG widać było trzy, a nie jeden pęcherzyk. Pamięta, jak siedziała na schodach w przychodni i płakała.

Bo tak: mieszkanie małe, zaledwie 42 metry kwadratowe. Sara, jak podrośnie miała pójść do przedszkola, a pani Agnieszka chociaż na pół etatu do pracy. Takie były plany. A tu za parę miesięcy będzie sześcioro dzieci! Świat pani Agnieszki na moment zawirował przed oczami. „Będę 24 godziny na dobę tylko karmiła i przewijała dzieci”. „Jak teraz będzie wyglądało nasze życie?” — zastanawiała się. Była przerażona. Zadzwoniła do mamy z płaczem. Mama bała się, że córka... ma raka. Kiedy pani Agnieszka wyjawiła prawdę, uspokoiła ją, że wszystko będzie dobrze. Poradzą sobie!

Przecież zawsze sobie radzili. Pan Paweł, mąż pani Agnieszki, pracuje na rodzinę. Jest konstruktorem, robi ważne projekty. Pani Agnieszka głównie zajmowała się domem, ale zdarzało jej się dorabiać do budżetu domowego w telemarketingu. Jak mówi, jest pedantką, więc bardzo dbała o dom. Zawsze zadbany, dzieci czyste, ciepły obiad na stole. Taki podział małżeństwu odpowiadał. I dzieciom, które nie musiały tkwić w świetlicy, bo w domu czekała na nie mama. Pan Paweł zawsze kąpał dzieci, na zmianę z żoną pomagał w lekcjach. Nigdy nie skarżyli się, że czegoś im brakuje, nie oczekiwali pomocy, nie korzystali z pomocy MOPS-u.

Wiadomość o trojaczkach przewróciła życie rodziny do góry nogami. Pani Agnieszka zastanawiała się, jak powiedzieć to mężowi? Że będzie ich o troje więcej?

— Myślałam: a co będzie, jak mąż ucieknie sobie w Bieszczady i zostawi mnie z szóstką dzieci? — pani Agnieszka dziś wspomina swoje obawy ze śmiechem.
Zostawiła mu tę wiadomość w liście i wyszła na spacer. Kiedy wróciła, okazało się, że pan Paweł tę nowinę przyjął ze spokojem. Chyba nawet lepiej, niż ona.
A dzieci? Oszalały z radości, kiedy dowiedziały się, że będą miały tak liczne rodzeństwo. Ich mama poprosiła, żeby na razie utrzymały tę wiadomość w tajemnicy. Ale nie mogły wytrzymać i zaraz o potrójnym szczęściu dowiedziały się wszystkie okoliczne dzieciaki.

Trojaczki


Wtedy tak naprawdę pani Agnieszka zaczęła się cieszyć razem z nimi. — Wcześniej płakałam, czytałam w internecie o powikłaniach i lęk we mnie narastał. Tak naprawdę kiedy powiedziałam o tym dzieciom, zaczęłam się doszukiwać pozytywów. Szczególnie Emilka skakała ze szczęścia pod sufit — opowiada.
Uprzedziła swoje starsze dzieci o wydatkach i ograniczeniach, które napotkają po narodzinach trojaczków. Że trzeba będzie zmienić mieszkanie i auto na większe. Że nie ma mowy, aby wyjechali za rok na wakacje. Dzieci nie wyglądały na zmartwione.

Dziś już nie ma żadnych obaw. Najważniejsze, że trojaczki są zdrowe. Przyszły na świat 2 stycznia w 34 tygodniu ciąży. Najstarszy jest Kajtek. I największy, bo w dniu narodzin ważył 1900 g. Chwilę później na świat przyszła Klara (1650 g) i Liliana (1630 g.)

Pani Agnieszki w domu nie nie było aż 9 tygodni. Pierwsze sześć spędziła sama w szpitalu, z maluchami. Jej mąż wziął urlop na pewien czas, zajmował się domem i dziećmi. Najbardziej rozłąkę z ukochaną mamą przeżywała Sara. Fabian trochę skarżył na tatę, który nie potrafił wyczarować takich dań, jak mama. I też płakał, jak jego młodsza siostra.
Wigilię i Sylwestra pani Agnieszka spędziła w szpitalu. Oczywiście mąż z dziećmi przyszedł do szpitala, ale to przecież nie to samo, co święta w domu... Potem widziała na Skype jak dzieci rozpakowują prezenty. Nawet pośpiewała z nimi kolędy.
Sara upodobała sobie Liliankę, może dlatego, że jest najmniejsza i najłatwiej po nią sięgnąć z łóżeczka? Chce młodszą siostrę nosić na rękach. Ale czasami bywa zazdrosna, bardzo by chciała, żeby mama ją usypiała wieczorem i przeczytała bajkę. A nie zawsze może, bo karmi, przewija, odciąga mleko... I tak cały czas.
Sara domaga się obecności mamy. Jak dotąd to ona była najmłodsza w rodzinie. Pięknie opiekuje się nią Fabian. Ale bywa, że to jej nie wystarczy. Wtedy krzyczą wszyscy: głodne trojaczki i Sara, która nie zaśnie dopóki, dopóty mama się koło niej nie położy. Ale pani Agnieszka zachowuje zimną krew.

Trojaczki


Emilka pomaga najwięcej. Pomaga, bo chce. Uspokaja maluchy, a nawet zmieni pampersa. Woli opiekować się maleńkim rodzeństwem niż odrobić lekcje.
Teściowa pomoże przy starszych dzieciach, zabierze je do lekarza. Na dwa tygodnie przyjechała mama pani Agnieszki. Weźmie Sarę na spacer, zrobi zakupy, poprasuje. Niedługo państwo Detyna mają dostać opiekunkę z MOPS-u, która będzie przychodzić na trzy godziny dziennie przez pewien czas.
Pani Agnieszka śpi w nocy 6 godzin. Z przerwami na karmienie oczywiście. Musi odciągnąć laktatorem mleko i karmić po kolei. Tak samo wygląda zmiana pieluszki. Jedno za drugim. W ciągu tygodnia szczęśliwa mama męża nie budzi do pomocy. Ale w weekendy tata nie ma taryfy ulgowej. Od kąpieli maluchów też się nie wywinie— to był zawsze jego obowiązek.

Trojaczki na początku były wspomagane oddechowo. — Miały też niską wagę urodzeniową i nie umiały utrzymać ciepła — wspomina ich mama. — Musiały też wypracować odruch ssania. Piją z butelki, bo nie umieją jeszcze ssać piersi. Dostają żelazo, bo mają niedokrwistość.

Maluchy są pod opieką poradni preluksacyjnej, neonatologicznej, okulistycznej, kardiologicznej. Mają dziury w sercach, ale jest szansa, że z czasem zamkną się same.

Kiedy pani Agnieszka wróciła z maluchami do domu, to czekała na nią niespodzianka. Było przyjęcie powitalne, balony, kwiaty od męża. — A ja... wpadłam w szał sprzątania — opowiada. — Ale dziś już wiem, że trzeba sobie odpuścić. Że od porozrzucanych zabawek czy kurzu nikt jeszcze nie umarł.
Najbardziej bała się, że umrze przy porodzie. To miało być przecież jej czwarte cesarskie cięcie. — Bałam się, że po prostu nie wrócę do domu — przyznaje. — Było też poczucie winy, że od samego początku nie cieszyłam się z tych dzieci..
Pani Agnieszka przestawiła się na szybkie, bezproblemowe obiady. Ale kiedy dla rodziny zrobiła pępkowe, na stole zagościło domowe ciasto, sałatka, zapiekanka. — Ale to jednorazowo — podkreśla. — Na dłuższą metę nie dałabym rady.

Jak mąż wraca z pracy, pani Agnieszka wychodzi na zakupy. Nie ma jej godzinę. To jedyna szansa, żeby wyjść do ludzi i na chwilę oderwać się od wszystkiego.
Maluchy nie były jeszcze na spacerze. Państwo Detyna czekają na wózek od prezydenta miasta. Pani Agnieszka nie wie jeszcze, jak wyjdzie sama z trójką na spacer. Mieszkają na trzecim piętrze... — Musimy do wakacji się przeprowadzić, koniecznie — mówi. — Marzy mi się dom z ogródkiem. Żeby z dziećmi chodzić na podwórku. Bo jak mi się maluchy rozbiegną, to nie wiadomo kogo będę miała łapać. A tak czekać aż mąż z pracy wróci...?


Posiłki jedzą wspólnie. Bywa, że z którymś maluchem na ręku. Od kiedy trojaczki są na świecie, pani Agnieszka nie obejrzała żadnego filmu. Książki też muszą na nią poczekać. Uwielbia je i czytała na zapas, jak trojaczki były jeszcze w brzuchu.
Na razie maluchy mieszczą się w jednym łóżku. Ubranek też im nie brakuje, bo olsztyńskie mamy zrzeszone na grupach Facebookowych ruszyły z pomocą. Pani Agnieszka nie lubi prosić o pomoc. Nigdy zresztą tego nie robiła. Bardzo pomogła jej inna mama trojaczków z Olsztyna, Anna Pac. Była dla niej wsparciem. Radziła, służyła pomocą, podtrzymywała na duchu.

Najwięcej idzie pieluch. Paczka dziennie. Pralka chodzi codziennie. Jak dzieci nauczą się ssać pierś, pani Agnieszka nie będzie musiała już odciągać mleka. Zyska dodatkowe minuty na sen. Wczoraj wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki podarował leżaczki-bujaczki maleństwom.
Kiedy kończymy rozmowę, Kajetan po karmieniu zasypia w ramionach mamy. Klara jest trochę niespokojna, a Liliana słodko śpi. Mąż pani Agnieszki jest w pracy, starsze dzieci w szkole. Mała Sara wraca z babcią z zakupów. Na twarzy pani Agnieszki nie widać zmęczenia. Jest radość, spokój i szczęście.
Czego życzyć dzielnej mamie? — Przespanych nocy. I domu z ogródkiem — uśmiecha się.


Aleksandra Tchórzewska




Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (16) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. M. #2679334 | 176.221.*.* 10 lut 2019 19:48

    Gratuluję udanego potomstwa. Cała szóstka jest The Best!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Jan #2678892 | 31.0.*.* 10 lut 2019 00:26

    Brawo

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. NO #2678796 | 176.221.*.* 9 lut 2019 19:58

    całej Rodzince życzę dużo zdrówka, sił i wytrwałości. Brawo dla starszego rodzeństwa za pomoc i opiekę nad maluchami. Powodzenia !

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Kra #2678438 | 83.6.*.* 9 lut 2019 09:35

    Gratuluję i z całego serca życzę przespanych nocy i domu z ogródkiem :-)

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. nek #2678406 | 178.36.*.* 9 lut 2019 08:59

    Dzielna kobieta. Duuużo sił zyczę.

    Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (16)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages