środa, 16 stycznia 2019. Imieniny Mascelego, Walerii, Włodzimierza

Szum miasta mnie męczy

2018-12-30 12:00:00 (ost. akt: 2018-12-31 11:08:49)
Jolanta Niedziela-Chudzik: tworzyć, kochać i rozwijać się dla siebie i bliskich. Takie są moje plany.

Jolanta Niedziela-Chudzik: tworzyć, kochać i rozwijać się dla siebie i bliskich. Takie są moje plany.

Autor zdjęcia: arch. prywatne

Biskupiec, który jest niedaleko, pomału wkradał się w moje serce. Teraz to również – obok Olsztyna – moje miasto – mówi Jolanta Niedziela-Chudzik, artystka. Rozmawiamy m.in. o jej planach i twórczości oraz magii warmińskich jezior.

— Co zadecydowało o tym, że zamieszkałaś na warmińskiej wsi?


— Teraz mogę powiedzieć, że ta decyzja była jedną z rozsądniejszych, jakie podjęłam w moim życiu. Mieszkałam w różnych pięknych miejscach, wielkich miastach, uroczych miasteczkach, wsiach różnych krajów. Poznawałam ludzi, kulturę, siebie, tworzyłam. Razem z mężem zmienialiśmy miejsca, przychodziły na świat nasze dzieci.
Ale dopiero te sześć lat tutaj, nad warmińskim jeziorem, pozwoliło mi dotrzeć do siebie tak blisko, rozwinąć skrzydła. Spotkałam na Warmii cudownych ludzi. Choć początki wcale nie były łatwe. To rodzinna wieś mojego męża, mała społeczność, trochę hermetyczna. Jednak życie tutaj byłoby ciekawym materiałem na książkę.

— Tutaj znajdujesz inspirację?


— Inspiruje mnie przyroda, która mnie otacza, jezioro, do którego mam parę kroków, i którego srebrną taflę widzę z okien pracowni. To wszystko ma ogromny wpływ na moją twórczość. Motyw wody, zamglonych lasów, gałęzi i ptaków, których jest tutaj mnóstwo, pojawia się często na moich obrazach. Również na biżuterii, którą tworzę, czy lalkach.
Często staję na brzegu jeziora, sama, i chłonę ciszę. To uspokaja. To też częsty motyw moich obrazów — kobieta, która stoi, czeka na coś, słucha wewnętrznego głosu.

— Co uważasz za swój największy sukces?


— Sukces? Aż zajrzałam do internetu (śmiech). Sukces — działanie na najwyższym poziomie możliwości jednostki, w kierunku spełnienia jej marzeń i pragnień przy jednoczesnym zachowaniu równowagi pomiędzy wszystkimi płaszczyznami życia. W kierunku spełnienia marzeń... tak. Marzę, wyobrażam sobie, koncentruję się i to działa. Nasze myśli, intencje, mają wielką moc. Czy działam na najwyższym poziomie swoich możliwości? Nie wiem. Staram się żyć w zgodzie ze sobą, z otoczeniem. Ale jestem w drodze i wciąż się uczę. Czuję, że to cały czas jeszcze początek jakiejś pięknej historii. Z ludźmi, sztuką. Niewyczerpany potencjał. Mój największy sukces? Mogę stanąć przed sobą, uśmiechnąć się do siebie, jest dobrze. Wybierałam sercem, dla wielu nierozsądnie, ale dla mnie nie było innej drogi. Mam rodzinę. Przede wszystkim miałam możliwość malowania, rozwoju. Miejsce, w którym teraz jestem, pozwoliło mi to zrozumieć.

— Kiedy odkryłaś pasję do tworzenia lalek?


— Zawsze były ze mną. Ale tak naprawdę pierwsze lalki powstały jako prezenty urodzinowe. Otrzymały je córeczki mojej znajomej. To było kilka lat temu. Były kolorowe, zabawne, sprawiły im dużo radości. Również i mnie.
Zaczęłam tworzyć lalki dla dzieci. Profil na Facebooku — Tuli Lali istnieje do dziś. Dzięki temu nawiązałam cudne znajomości, spotykały mnie różne zabawne i wzruszające historie. Potem odkryłam motanki, czyli słowiańskie lalki, i cały internetowy wszechświat lalkarzy. Wpadłam po uszy. Mam dużo nowych pomysłów, ale muszą poczekać na realizację. To piękna, terapeutyczna przygoda. Jak cała sztuka zresztą.

— Prowadzisz też zajęcia dla dzieci, animujesz, aktywizujesz.


— W Centrum Kultury, Turystyki i Sportu w Biskupcu prowadzę od niedawna zajęcia plastyczne dla dzieci i młodzieży. Twórczość dzieci potrafi być niesamowita i inspirująca. Widzę natomiast, jak znikoma jest liczba godzin plastyki w polskich szkołach, a ten system oceniania, któremu jestem przeciwna, czasem działa na dzieci demotywująco.

http://m.wm.pl/2018/12/orig/jniedzielachudzik-praca-519168.jpg

Staram się za nimi podążać, niczego nie narzucam, nie oceniam. Może niektórzy dzięki temu znajdą miejsce na sztukę w tym dorosłym, przeładowanym gotowymi receptami życiu. Często jestem zmęczona, ale zawsze ciekawa ich kolejnych dzieł. Mam też zamiar ponownie ruszyć z cyklicznymi twórczymi spotkaniami dla kobiet, które inicjowałam przez jakiś czas w Biskupcu pod nazwą Ogrody Kobiet. Tworzyła się wtedy cudowna atmosfera.

— Tęsknisz za miastem?


— Długo tęskniłam za Olsztynem. Często zimą, która potrafi dać w kość, szczególnie gdy masz w domu maleńkie dziecko. Za spotkaniami, kawiarniami, imprezami, galeriami, za tym, że wszędzie jest blisko. Za moim Olsztynem, „moimi” ludźmi, miejscami. Pomału ten gwar ucichł, zrobiło się ciszej i jakby więcej przestrzeni, nie tylko fizycznie. Zaczęły się pojawiać nowe osoby, przyjaźnie. Biskupiec, który jest niedaleko, pomału wkradał się w moje serce. Teraz to również — obok Olsztyna — moje małe miasto. Lubię tu wracać. Ba! Coraz częściej nie mam ochoty się stąd ruszać, a szum miasta mnie męczy. Ale z Olsztynem mam jeszcze związane swoje plany i wiem, że nadejdzie czas, że będę tam dużo częściej.

— Jakie masz plany?


— Całe mnóstwo marzeń, planów, do których dążę małymi krokami. Planuję kupić piec ceramiczny.

— O!


— Używany, bo lubię rzeczy z duszą. Taki, który pomoże mi spełnić moje ceramiczne marzenia. W przyszłości chcę stworzyć artystyczną enklawę na skrawku ziemi pod lasem, który czeka na nas w Zerbuniu, chcę też podróżować, pisać. Ale to te dalsze plany. Z tych bliższych chcę trochę bardziej poważnie wziąć się za jogę, którą ostatnio zaniedbuję. I pisać blog, który zaczęłam prowadzić. Tworzyć, kochać i rozwijać się dla siebie i bliskich. Takie są moje plany.

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (17) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Realista #2652513 | 37.47.*.* 31 gru 2018 11:53

    Tęskinić za Olsztynem ? W Olsztynie za czym można tęsknić Jak w tej wiosce nic się nie dzxieje nie ma żadnych atrakcji Tu jedynie ludzie na przemian Galeria ,Aqasfera tak spędzają czas bo to zadupie Olsztyn to nie NY

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Barnaba #2652406 | 83.28.*.* 31 gru 2018 08:34

    Laleczki, podróże, enklawa artystyczna. Bujanie w obłokach, kiedy tacy ludzie dojrzewają? Smutne.

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. tubylec #2652395 | 82.177.*.* 31 gru 2018 08:13

    Raczej magia śmierdzącego Eggera.

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Jaśniepan #2652362 | 213.76.*.* 31 gru 2018 00:47

    Co mnie obchodzi ta pindzia ?

    Ocena komentarza: warty uwagi (13) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Mnie to najbardziej meczy #2652314 | 90.141.*.* 30 gru 2018 22:27

    Grzymowicz i jego swita.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (17)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages