Wtorek, 18 grudnia 2018. Imieniny Bogusława, Gracjana, Laury

Połowa Polaków wie, że był ktoś taki, jak Józef Piłsudski

2018-11-09 12:00:00 (ost. akt: 2018-11-11 13:50:16)
Prof. Piotr Kwiatkowski, socjolog z Uniwersytetu SWPS

Prof. Piotr Kwiatkowski, socjolog z Uniwersytetu SWPS

Autor zdjęcia: arch. prywatne

— Żyjemy w takich czasach, że wiele dramatów z przeszłości do nas wraca – mówi prof. Piotr Kwiatkowski, socjolog z Uniwersytetu SWPS, autor książki „Odzyskanie niepodległości w polskiej pamięci zbiorowej”.

— 11 listopada sprzyja, by rozmawiać o przeszłości. Tak naprawdę jednak, czy rzeczywiście jesteśmy nią zainteresowani? Czy mamy wiedzę na jej temat?


— W każdym społeczeństwie, w tym również w polskim, są ludzie, którzy uczestniczą w pewnych przejawach życia publicznego, kulturalnego czy politycznego. Są więc osoby, które są przeszłością zainteresowane, ale są i takie, które są zupełnie wobec niej obojętne. Według badań około 30 procent naszego społeczeństwa interesuje się przeszłością, w tym jest około 5 procent bardzo zainteresowanych. Blisko 30 procent deklaruje brak takich zainteresowań. Pomiędzy nimi są ludzie, którzy aktywizują się, kiedy obchodzone są ważne rocznice, powstają popularne filmy historyczne czy seriale. Dodajmy, że z dwóch badań, w roku 2003 i 2016 wynika, że około 40 proc. respondentów stwierdzało, że w ich domach regularnie rozmawia się o przeszłości, równocześnie w ok. 25 proc. takich rozmów wcale nie prowadzi. Na pytanie, czy interesujemy się przeszłością odpowiem zatem, że dzielimy się na tych, co się nią interesują i tych, których to mniej obchodzi.

— Interesuje nas za to historia naszych przodków.


— Inną sprawą jest to, jak daleko w przeszłość sięga pamięć rodzinna. W kulturze europejskiej spontaniczna pamięć o przodkach funkcjonuje przez trzy, cztery pokolenia. W ciągu ostatnich dekad czasowy zasięg pamięci o przodkach nieco się wydłużył – 27 proc. badanych w roku 1970 nie miało pojęcia o losach przodków i wiedziało tylko o tym, co działo się za ich własnego życia, a w 2016 roku w ten sposób odpowiadało 17 proc. Zainteresowaniu przeszłością sprzyja wykształcenie. Wśród ludzi ze średnim i wyższym wykształceniem jest więcej osób, które deklarują zainteresowania historyczne. Ważny jest też wiek – ludzie starsi częściej niż młodzi zwracają się myślami ku przeszłości.

— Czy nie jest tak, że wybieramy z naszej przeszłości tylko te dobre fakty, a złe są przez nas pomijane?


— Zgadzam się z tym stwierdzeniem. To również potwierdzają wyniki badań. Przeciętny Polak zapytany o to, czy były w naszej przeszłości osoby czy wydarzenia, które są powodem do dumy odpowiada — tak. Te odpowiedzi stanowią około 75-80 procent. Pozostali, ci bardziej zdystansowani, najczęściej stwierdzają — „nie wiem”. Wskazywanie pozytywnych bohaterów nie jest problemem dla większości ludzi. Najczęściej wymienianym, na przykład w 1987 roku, był Tadeusz Kościuszko. Obecnie jest to Jan Paweł II. Dla zdecydowanej większości Polaków nie jest problemem wymienienie przynajmniej kilku nazwisk bohaterów lub nazw historycznych wydarzeń, z których dzisiaj możemy być dumni.

— Wracając do 11 listopada i okresu międzywojennego nasza wiedza ma już poważne luki. Niewiele osób pamięta o wielokulturowym charakterze społeczeństwa II Rzeczpospolitej.


— II Rzeczpospolita w pamięci zbiorowej funkcjonuje dość słabo. Badam tzw. potoczną pamięć zbiorową, czyli ludzi, którzy nie są specjalistami, historykami, publicystami czy muzealnikami. Jeśli popatrzymy z tej perspektywy to zauważymy, że połowa Polaków wie, że był ktoś taki, jak Józef Piłsudski. To postać, która stała się symbolem odzyskania niepodległości. Boleją nad tym sympatycy Romana Dmowskiego, ale w tej chwili ta postać funkcjonuje przede wszystkim w jednej roli. Człowieka, który odegrał ważną rolę w negocjacjach i współtworzeniu Traktatu Wersalskiego. Natomiast inne postaci tego okresu są dużo mniej znane, choć trzeba tutaj wskazać pewne regionalne zróżnicowania. W Poznaniu ludzie pamiętają o Powstaniu Wielkopolskim. To ciągle żywa pamięć. Są m.in. stowarzyszenia, które podejmują wiele działań, by ta pamięć przetrwała. Dużo się o tym mówi, są groby powstańców. To legenda regionalna, która słabo przebija się do ogólnopolskiej narracji. Na Śląsku z kolei jest dużo osób, które mają wiedzę o powstaniach śląskich i o Wojciechu Korfantym, polskim przywódcy narodowym Górnego Śląska , związanym z chrześcijańską demokracją. Na Pomorzu, gdzie prowadziłem badania, pojawił się wątek generała Józefa Hallera i dokonanego przez niego, symbolicznego aktu zaślubin Polski z morzem. Mamy więc regionalne narracje dotyczące odzyskania niepodległości. Znane i często idealizowane są osiągnięcia gospodarcze II RP: reforma walutowa, budowa Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego. Ludzie lepiej wykształceni wiedzą coś o rozwoju kultury, a potem jest katastrofa i rok 1939. Wiedza na temat m.in. tego, gdzie przebiegała granica, jak kształtowała się mapa narodowościowa II Rzeczpospolitej jest ograniczona — mają ją głównie profesjonaliści, m.in. historycy. My mamy dość uproszczony obraz rzeczywistości Polski międzywojennej i powiedziałbym również, że trochę ten czas idealizujemy.

— Pan też powiedział jednak, że w ostatnich dekadach coś ważnego wydarzyło się w kulturze, bo w wielu krajach pisze się historię od nowa, wraca się do trudnych problemów z przeszłości. U nas również.


— Tak, choć nie jest to łatwy proces. Pisanie historii od nowa oznacza czasami przewartościowywanie pewnych rzeczy i obalanie ustalonych wzorów myślenia. W przypadku okresu międzywojennego Polacy mają już wiedzę o wojnie polsko-bolszewickiej, o odzyskaniu niepodległości, o postaci Piłsudskiego, o ówczesnym rozwoju gospodarczym. Ważne miejsce zajmuje w naszej pamięci II wojna światowa. Pisanie historii od nowa oznacza jednak dotknięcie problemów z ustalonym, stereotypowym postrzeganiem minionych wydarzeń. Historia ma mroczne karty. Nie zawsze przyjemne i łatwo przyjmowane do wiadomości. Dzięki badaniom historyków w ostatnich dekadach dowiedzieliśmy się o tym, że ludzie z AK starali się regularnie wyłapywać donosy na rodaków pisane do gestapo przez Polaków. Jeden z historyków napisał odważną monografię zinstytucjonalizowanej kolaboracji na Podhalu. Coraz więcej wiemy o bohaterskich ludziach pomagających prześladowanym Żydom, ale też o szmalcownikach. Jest wiele wspaniałych postaci, ale również pojawiło się w naszej historii wiele wątków trudnych i bolesnych. Wielu ludziom trudno przyjąć do wiadomości fakty, o których często milczano przez wiele lat i nie mogą się z nimi pogodzić. Dlatego niektóre publikacje spotkały się z niechęcią, odrzuceniem, potępiono autorów, którzy te trudne wątki podejmowali. Takie jest jednak życie i historia nigdy nie jest czarno - biała. Trzeba dodać, że dzięki badaniom ostatnich trzydziestu lat poznaliśmy fakty, o których nigdy wcześniej nie mówiono. Na przykład, dzięki nim odkryto, wcześniej nieznaną, Irenę Sendlerową i jej dokonania.

— Pan mówi, że wątki trudne i bolesne często negujemy i pomijamy. A czy jest szansa, ze kiedyś będziemy potrafili o nich rozmawiać. Czy też nie jesteśmy pod tym względem wyjątkiem?


— Myślę, że podobne problemy mają różne społeczeństwa. W Stanach Zjednoczonych na przykład już od dawna trwa dyskusja na temat stosunku kolonizatorów, którzy wkroczyli do Ameryki wobec Indian czy niewolnictwa. W Wielkiej Brytanii powstało wiele prac i utworów literackich, które mierzą się z kolonialną przeszłością dawnego Imperium Brytyjskiego. W Hiszpanii z kolei na nowo poznaje się fakty z czasów wojny domowej. Na początku XXI wieku każde społeczeństwo ma swoje doświadczenia, które wymagają lepszego zrozumienia, przedyskutowania na nowo. Żyjemy w takich czasach, że wiele dramatów z przeszłości do nas wraca.

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. EWA #2621954 | 83.9.*.* 12 lis 2018 11:44

    Skoro mamy znać naszą historię, to niech rząd przeprowadzi w końcu ekshumację w Jedwabnem,.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ju #2621692 | 83.9.*.* 11 lis 2018 18:20

    Panie Kwiatkowski dlaczego pan drwisz sobie z Polaków z wiedzy o historii naszej? To od rodziców zależało kto ma wiedzą a kto nie. 40 lat temu mówienie prawdy równało się z degradacją społeczną.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages