środa, 23 maja 2018. Imieniny Leoncjusza, Michała, Renaty

W Olsztynie wieje (dzik)im strachem

2018-02-17 13:35:48 (ost. akt: 2018-02-17 13:46:16)

Autor zdjęcia: Czytelnik

W poniedziałek (12.02) około godziny 15.30 na wracających ze szkół i pracy mieszkańców olsztyńskich Jarot czekała niemała niespodzianka. I to nie jedna, a cztery. Mowa o dzikach, które w środku dnia zawitały na olsztyńskie osiedle.

Zobacz także: Dziki znów straszą mieszkańców Olsztyna [FILM] Dziki znów straszą mieszkańców Olsztyna [FILM] Nasza czytelniczka, pani Iwona nagrała w poniedziałek o godz. 15.30 dziki. Tym razem udało się je uchwycić na olsztyńskich Jarotach.
Zobacz także: Watahy dzików na cmentarzu komunalnym w Olsztynie. Nie boją się ludzi, nie działają na nie środki odstraszające [VIDEO] Watahy dzików na cmentarzu komunalnym w Olsztynie. Nie boją się ludzi, nie działają na nie środki odstraszające [VIDEO] Watahy dzików coraz częściej odwiedzają cmentarz komunalny przy ulicy Poprzecznej. My ich nie spotkaliśmy, ale dyrektor Zakładu Cmentarzy Komunalnych...
W ostatnim czasie dziki wyjątkowo upodobały sobie Olsztyn. W ciągu kilku miesięcy w mieście pojawiały się watahy tych zwierząt. Zazwyczaj jednak było to w godzinach wczesnoporannych albo późnym wieczorem. Nic więc dziwnego, że cztery dziki, z którymi spotkali się mieszkańcy Jarot w poniedziałek 12 lutego popołudniu, wprowadziły ich w osłupienie.

— Ojej, pani ucieka bo idą w tę stronę! — mówiła przerażona kobieta, której głos zarejestrowała kamera jednego z naszych czytelników, który nagrywał spacerujące dziki. — Niech pani idzie, bo nie zdąży uciec! — dodaje na nagraniu inna.

Co może być przyczyną tego, że coraz częściej można spotkać dziki w mieście? — Powoli kończy się zima. To, co można było zjeść, zwierzęta zjadły i zaczyna się najtrudniejszy dla nich okres — tak zwany przednówek. Do wiosny ani ptaki, ani zwierzęta nic nie mogą znaleźć do jedzenia. W związku z tym dziki się trochę przystosowały do człowieka i łatwo się asymilują. Dlatego pojawiają się w mieście, bo są ogródki, są śmietniki, jest cieplej itd — mówi prof. Zbigniew Endler, ekolog.



Kiedy zatem i czy w ogóle dziki przestaną przychodzić do miasta? — Mniej więcej za miesiąc rozpocznie się okres rodzenia młodych i wtedy dziki powędrują do lasów — odpowiada prof. Endler. — W tej chwili — i tak będzie przez miesiąc — wilki, lisy, dziki, a nawet sarny ciągną do miasta, a raczej na obrzeża, do dzielnic kontaktujących z naturą.

O tym, że dzika zwierzyna upatrzyła sobie Olsztyn, można było się przekonać chociażby w kwietniu 2017 roku. To właśnie wtedy po Kortowie oraz po osiedlu Mlecznym biegał... szakal złocisty! Przedstawiciela tego niespotykanego dotychczas w północnej Europie gatunku sfotografował jeden z naszych czytelników, a fakt, że to właśnie jest szakal, potwierdził prof. Rafał Kowalczyk, dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży.

Według prof. Endlera, Olsztyn ma wyjątkowo sprzyjający dla dzikich zwierząt klimat. — Olsztyn jest w tej specyficznej sytuacji, że każda dzielnica i każde osiedle ma jakiś kontakt albo z lasem, albo z jeziorem, albo rzeczką. To powoduje, że jest jeszcze ta dodatkowa łatwość wchodzenia zwierząt do miasta. W Łodzi czy Poznaniu dziki są gdzieś na obrzeżach, a jak w centrum pojawi się jakiś jeden osobnik, to wtedy jest sensacja — mówi ekolog. — Tydzień temu nieoczekiwanie obudziły się nasze olsztyńskie wiewiórki, które skakały sobie po al. Warszawskiej. Później, gdy przyszedł mróz z północy, znowu poszły spać. Nasze relacje ze zwierzętami są żywe.

Fakt, obcowanie z naturą jest miłe. Jednak kiedy idziemy sami chodnikiem i spotkamy na swej drodze obcego psa, nie garniemy się raczej do głaskania. A co dopiero takie spotkanie z dzikiem. I to nie jednym, a czterema! Co zrobić? Uciekać na drzewo?

— Zawsze pamiętajmy, że granica kontaktu między dzikim zwierzęciem a człowiekiem jest dość płynna. Dziki, które żyją w otoczeniu miasta, tę bliskość zmniejszają. Podchodzą coraz bliżej. Zawsze sobie znajdą miejsce. Trawnik, park czy ogródek na osiedlu. Dziki najlepiej obejść łukiem około 20-metrowym. One co najwyżej podniosą łeb, popatrzą, zaczną fukać i na tym się skończy. Ale bywają też samce — stare i złośliwe, które potrafią pogonić człowieka, jeśli ten przejdzie za blisko. Zawsze ostrzegam: nie podchodźmy! Możemy się przyglądać, ale te 20 metrów trzeba zachować — odpowiada prof. Endler.

Są też metody na to, żeby dzików z miast się pozbyć. — Można tworzyć nęciska. Kiedyś tworzyli je leśnicy i myśliwi. Polegało to na wyrzucaniu na obrzeżach miasta pokarmu. Dziki tam chodziły, spały i do miasta nie wchodziły. Tak można zrobić, ale trzeba się dogadać z kołami myśliwskimi. Można też używać preparatów odstraszających. Smarujemy nimi słupki i ogrodzenia. Można je kupić w sklepach weterynaryjnych i zoologicznych — tłumaczy ekolog.

I dodaje: — Jest jeszcze wyrafinowana metoda stosowana w innych krajach. Podaje się preparaty chemiczne, które blokują ruje u samic, przez co ogranicza się dzietność. To metoda stosowana w wielu krajach, gdzie dzikie zwierzęta to ogromny kłopot, a dodatkowo rozmnażają się bardzo intensywnie.

Niektóre polskie miasta zdecydowały się nawet wypowiedzieć wojnę dzikom. Tak jest chociażby w Trójmieście, gdzie wybudowano specjalne zagajniki. Trójmiasto wybrało tę metodę, bo miało problem z liczbą dzików. Ponoć było ich 400. Buszowały w parkach i ogródkach. W Olsztynie jest ich zdecydowanie mniej.
— Straż Miejska podaje, że 30, ale one wędrują i migrują. Podejrzewam, że jest ich więcej i te stada są płynne. Raz są w Lesie Miejskim, raz idą na osiedla — podkreśla prof. Endler.

Straż Miejska również interweniuje, ale... — ...ostatnio, ze względu na afrykański pomór świń, obowiązuje zakaz przewożenia dzików w inne miejsca — mówi Kamil Sułkowski, rzecznik Straży Miejskiej w Olsztynie. — Jeśli dziki pojawią się na osiedlu, to możemy je tylko przepłoszyć, ale nie możemy ich zawieźć do lasu.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (32) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. z przedszkola!!! #2443982 | 83.9.*.* 19 lut 2018 10:24

    Znacznie bardziej niebezpieczne (choroby!) są stada dzikich kotów i szczurów na Starym Mieście (koło przedszkola!!!). Może, wreszcie Miasto i Sanepid zajmie się tym na prawdę poważnym problemem..! A może Gazeta Olsztyńska podejmie ten ważniejszy temat..?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. internautka #2443772 | 88.156.*.* 18 lut 2018 20:17

    zwierzęta wiosnę już czują?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. marek #2443605 | 83.6.*.* 18 lut 2018 14:24

    one nie nie chodzą przt dworcu w olsztynie pks gdzie stoja busy na Bartoszyce orneta ani nie chodzą na stare miasto jeżde do olsztyna busem Bartoszyce to nie widze tych dzików na dworcu pks jak wysiadam

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Myśliwy #2443361 | 94.254.*.* 18 lut 2018 09:29

    Dziki w mieście a gdzie mają być eko teroryśći zabraniają dokarmiać zwierzęta to zwierzęta szukają jedzenia w mieście. Niech robią dzikom blokady

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Tomek #2443334 | 88.199.*.* 18 lut 2018 08:56

    Zieloni niech teraz zaczną pomagać bo zawsze na myśliwych jadą. Przyrost dzika jest nawet 200 % niech myśliwi nic nie robią to my za 2 lata z dziećmi na spacer już nie wyjdziemy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (32)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages