środa, 23 maja 2018. Imieniny Leoncjusza, Michała, Renaty

Mafia po olsztyńsku: Konwój rozstrzelany w lesie

2018-02-14 20:00:57 (ost. akt: 2018-02-15 10:07:06)
więzienie

więzienie

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Sprawcy napadu na konwój firmy Sezam ciągle pozostają nieznani. Prawie 20 lat temu z okrutną bezwzględnością zastrzelili trzech konwojentów i zrabowali utarg odbierany przez nich ze stacji benzynowych: 125 tysięcy 463 złote i 19 groszy.

Zobacz także: Mafia po olsztyńsku: Pod Olsztynem zginął nie tylko gangster Michaił Gorbaczow i jego piękna żona Mafia po olsztyńsku: Pod Olsztynem zginął nie tylko gangster Michaił Gorbaczow i jego piękna żona W głośnej strzelaninie w Kabornie zginął nie tylko młody rosyjski gangster Michaił Gorbaczow i jego piękna żona. 4 października 1998 dwóch kolejnych...
Zobacz także: Mafia po olsztyńsku: Na ul. Małeckiego policja znalazła tykającą bombę Zdjęcie jest ilustracją do treści „W okresie od 1996 do września 1998 w klubie „Joker” spotykali się Grzegorz D. „Zorba”, Jan S. „Johnny”, Piotr M. „Troll”…”. Tak...
Zobacz także: Mafia po olsztyńsku: Seria z pistoletu maszynowego na ul. Kanta Mafia po olsztyńsku: Seria z pistoletu maszynowego na ul. Kanta W połowie lat 90. XX wieku olsztyńskim światkiem przestępczym rządzili byli bokserzy: bracia Dariusz i Krzysztof R. i Grzegorz M. „Rudy”, „Marchewa”....
Zobacz także: Mafia po olsztyńsku: „Dziki” i TIR pełen Marlboro Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu Na ciężarówce z papierosami zarobić chciało przynajmniej kilkanaście osób. Ostatecznie kasę zagarnęli chłopcy z Pruszkowa. Oblewali to potem...
Zobacz także: Mafia po olsztyńsku: Napady jak z gangsterskiego filmu Gangsterzy przyszli do domu S. — Policja kryminalna z Olsztyna — usłyszał gospodarz. Nie uwierzył Piotr G., mieszkaniec olsztyńskiego Zatorza, nie miał nawet dwudziestu lat, ale i tak zarobił wyroków na resztę życia. Gdyby pozostał na wolności,...
Zobacz także: Mafia po olsztyńsku: Swoją ofiarę zadźgali w lesie Mafia po olsztyńsku: Swoją ofiarę zadźgali w lesie Napad na tle rabunkowym czy zabójstwo na zlecenie? Nie dowiemy się już, dlaczego 6 grudnia 1999 roku trzech przybyszów z obwodu kaliningradzkiego wywiozło...

Przed nami kolejny odcinek z cyklu „Mafia po olsztyńsku”. Opowiadamy w nim historię okrutnej zbrodni popełnionej przez nieustalonych do dziś bandytów na trzech konwojentach.

Widoczny z drogi Dobre Miasto — Jeziorany pomnik w miejscu zbrodni upamiętnia zabitych, ale jest też ciągłym wyrzutem sumienia dla organów ścigania. Ale po kolei...

W sobotę 10 kwietnia 1999 roku trzech ochroniarzy firmy Sezam wjechało rano z Olsztyna, żeby zbierać tygodniowy utarg ze stacji benzynowych. Czerwonym polonezem i z kasą pancerną w bagażniku poruszali się Mariusz Ch., dowódca konwoju, Janusz S. i najstarszy z nich Krzysztof D., kierowca. Wszyscy mieli na sobie kamizelki kuloodporne i pistolety u pasa.
Ich trasa obejmowała kolejno Olsztynek, Szczytno, Kętrzyn, Bartoszyce, Lidzbark Warmiński, Dobre Miasto, Jeziorany i Barczewo. Po 15 konwój powinien być z powrotem w Olsztynie.

Ostatni kontakt z załogą został odnotowany o godzinie 13.38 na stacji benzynowej w Dobrym Mieście, gdzie odebrali utarg 7 tysięcy 323 złote i 19 groszy. Dyżurny firmy ochroniarskiej bez powodzenia starał łączyć się z konwojem o godzinie 14.30. Ponownie  próbował ich wywołać  o godzinie 16. Także bez rezultatu. Kiedy do 19 ekipa nie wróciła do bazy, zaalarmował swoich szefów i policję.


Podjęte jeszcze tej samej nocy poszukiwania, także z udziałem kolegów ochroniarzy z Sezama, nie przyniosły rezultatu. Dopiero następnego dnia, w niedzielę rano, w odległości około 4 kilometrów od Dobrego Miasta, w pobliżu miejscowości Międzylesie, na leśnej dróżce odnaleziono czerwonego poloneza. W środku w nienaturalnym położeniu znajdowały się zwłoki trzech konwojentów. Kierowca Krzysztof D. leżał z nogami na kierownicy. Ciało Mariusza Ch. było wciśnięte pod deskę rozdzielczą. Na jego ręku leżał klucz od opróżnionego sejfu.
To złowrogie miejsce, bo zaledwie kilkaset metrów dalej w grudniu 1995 roku doszło do napadu z użyciem broni, w którym zastrzelony został Roman S., a jego dwaj synowie poważnie ranni.  Sprawcy tamtego napadu zostali ujęci i osądzeni. Kto jest winien śmierci konwojentów, do dziś nie wiemy.

Przebiegu zbrodni można się tylko domyślać. W upatrzonym miejscu na łuku szosy — obok jest mostek i leśna dróżka — bandyci musieli zajechać drogę jadącemu od strony Dobrego Miasta konwojowi. Pierwszy strzał prawdopodobnie padł do dowódcy konwoju Mariusza Ch., który na pewno wyskoczył z auta, żeby sprawdzić, o co chodzi. W jego kamizelce kuloodpornej znaleziono dwie kule, jedną z przodu, drugą z tyłu. Rozbita szyba od strony kierowcy i przestrzelona pod pachą kamizelka Krzysztofa D. dowodzi, że od razu strzelano także do kierowcy.
Ze znalezionych na miejscu łusek wynika, że strzały padły z 9-milimetrowego lugera. Następne oddano już z CZ, którym posługiwał się Krzysztof D., dowódca konwoju. Z tej właśnie broni dobito konwojentów. To była egzekucja. Wszyscy trzej zginęli od strzałów z tzw. przystawienia w tył głowy i skroń.

Cięte rany świadczące o próbie poderżnięcia gardła wskazują, że kierowca Krzysztof D. oraz drugi z konwojentów Janusz S. zostali wcześniej sterroryzowani przez bandytów. Ten ostatni nawet nie zdążył wyciągnąć swojej tetetki. W ręku miał jeszcze puste torby do odbierania utargu.

Do napadu musiało dojść około godziny 14. Jedynymi jego świadkami okazało się trzech rowerzystów (dwaj dorośli i chłopiec), którzy akurat jechali szosą w kierunku Dobrego Miasta. Zauważyli oni stojącego na leśnej drodze poloneza. W środku dostrzegli czterech mężczyzn. Z miejsca obok kierowcy, wystawały czyjeś nogi w ciemnych butach (żaden z konwojentów nie miał takich). Kiedy rowerzyści minęli to miejsce, polonez odjechał trochę głębiej w las, a zaraz potem padły strzały: najpierw dwa, potem kolejne dwa. Rowerzyści woleli nie sprawdzać, co się stało. Żadnego innego samochodu nie zauważyli.

 Nie wiadomo więc ani tego, ilu było sprawców, ani w jaki sposób dotarli pod Międzylesie, ani jak udało się im zatrzymać poloneza z pieniędzmi?
Podobno  w tym samym czasie, kiedy konwój odbierał utarg w Dobrym Mieście, pojawiło się tam srebrne audi 100, które odjechało potem w ślad za konwojem. Dopiero w 2004 roku, pięć lat po zdarzeniu okazało się, że mógł nim jechać wysoki, 30-, 35-letni wysportowany mężczyzna, obok zaś siedział tęgi gość rozpoznany potem jako Janusz L.

Mężczyzna znany był jako kumpel olsztyńskich gangsterów: Krzysztofa R., Grzegorza M. „Marchewy” i Alfreda K. Razem z nimi był zamieszany w próbę wymuszania haraczy na olsztyńskiej starówce i został do tej sprawy zatrzymany w kilkanaście dni po napadzie pod Międzylesiem. Hipotetycznie mógł więc towarzyszyć tajemniczemu kierowcy srebrnego audi na stacji benzynowej w Dobrym Mieście.


Sprawdzanie tej ewentualności nie doprowadziło jednak do żadnych konkretów. A to nie był jedyny trop. Niejaki Kazimierz K., siedząc (z innego powodu) w więzieniu w Barczewie, wskazał wprost, że w napadzie uczestniczyli znani mu Cezary Sz. i Andrzej D. oraz współpracujący z nimi ochroniarz, znajomy konwojentów. I ten trop nie przyniósł wyjaśnienia.

W dodatku jeden z wymienionych już nie żył. W 2001 roku zginął w wypadku samochodowym. Informator sugerował, że Andrzej D. został sprzątnięty, bo „Czarek likwiduje wspólników”. Po sprawdzeniu okazało się jednak, że w momencie wypadku autem kierował kolega Andrzeja D., który też zresztą zginął na miejscu. A do kraksy doszło prawdopodobnie dlatego, że obydwaj mężczyźni byli pijani.

Śledztwo dotyczące napadu na konwój i zabójstwa trzech ochroniarzy, obecnie jest formalnie umorzone. Jedyna właściwie droga do rozwikłania tej trudnej sprawy, to możliwość, że w jakiś sposób „wypłynie” gdzieś broń użyta w trakcie napadu. Chodzi zwłaszcza o CZ dowódcy konwoju firmy Sezam.
Stanisław Brzozowski
redakcja@gazetaolsztynska.pl


Przestępcze grupy w Olsztynie dysponowały w tym czasie całym arsenałem broni. Używały jej do wzajemnych porachunków, ale też w czasie porwań dla okupu. Seria porwań, do jakiej doszło jesienią 2000 roku, sprawiła, że Olsztyn stał się wtedy jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w Polsce. Ale o tym przeczytacie w kolejnym odcinku „Mafii po olsztyńsku”.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (61) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Piotrek #2447591 | 37.130.*.* 24 lut 2018 17:35

    Przecież to jasne jak Słońce, że w sprawę jest umoczony ktoś z tej formy ochroniarskiej. Ktoś, kto miał dostęp w tym czasie do tras, jakie robili konwojenci. Sprawcy czekali w dokładnie ustalonym miejscu, o ustalonej godzinie. Musieli wiedzieć, że będą jechać konkretnie tędy, o tej konkretnej godzinie, uprawdopodobnię ze spora ilością gotówki.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Allah #2446062 | 89.229.*.* 22 lut 2018 12:04

      Czy firma ochroniarska chciaz zaopikowała sie rodzinami zabitych .Czy cos im kopsneli?

      ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. fgdhsja #2444048 | 178.213.*.* 19 lut 2018 12:44

        ile osob w okolicy mialo w tym okresie srebrne audi 100? Sprawa jest prosta.

        Ocena komentarza: warty uwagi (10) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        1. mafia po olsztyńsku #2443901 | 80.62.*.* 19 lut 2018 08:11

          arbuz, centuś, kostropaty

          Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

        2. wujek "dobra rada" #2443648 | 188.146.*.* 18 lut 2018 15:46

          Mam złotą radę.Wyznaczyć nagrodę za wskazanie sprawców tej zbrodni.Wysoką.Sprawiedliwość jest bezcenna.Jeden pomnik prezydenta Tysiąclecia mniej.I parę milionów przeznaczyć na wykrycie tych bydlaków.Ludzie[?] dokonujący takich zbrodni to prymitywne śmiecie.Sprawców było kilku,ale znających sprawę jest kilkunastu.Często nawet bliscy bandytów wiedzą dużo o ich wyczynach.Za solidną zapłatę sprzedadzą ich.Może któryś z morderców już zdechł?[ 20 lat minęło] i tym bardziej,matka albo żona czy córka szubrawca opowie o jego "skoku" bez ryzyka że mu zaszkodzi albo on jej urwie łeb -na przepustce z Z.K. Słuchajcie wujka dobra rada.

          Ocena komentarza: warty uwagi (15) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

          Pokaż wszystkie komentarze (61)

          Zagraj w GRY.wm.pl

          • Goodgame Empire
          • Goodgame Big Farm
          • Goodgame Poker
          • Shadow Kings - The Dark Ages