Czwartek, 21 września 2017. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Starówka w Olsztynie zagubiła klimat. Co zrobić, by zaczęła tętnić życiem?

2017-07-08 12:18:12 (ost. akt: 2017-07-08 12:03:31)
Starówka w Olsztynie, Targ Rybny

Starówka w Olsztynie, Targ Rybny

Zaproponowane przez zespół roboczy atrakcje, które mają ożywić olsztyńską starówkę, budzą duże emocje wśród naszych internautów. Zdecydowanej większości festiwal zupy grzybowej czy bieg mikołajów i śnieżynek do gustu nie przypadły.

Zobacz także: Czy festiwal zupy grzybowej i bieg mikołajów ożywi starówkę w Olsztynie? Czy festiwal zupy grzybowej i bieg mikołajów ożywi starówkę w Olsztynie? Urzędnicy i przedsiębiorcy przedstawili pomysły na ożywienie Starego Miasta. Wśród propozycji jest festiwal zupy grzybowej, jarmark wielkanocny i...
Spośród 62 komentarzy, tylko jeden internauta pochwalił pomysły zespołu roboczego ds. ożywienia starówki. „Te biegi są idiotyczne, reszta może być” — napisał internauta o nicku qwer.

Przypomnijmy, zespół powołał prezydent. W jego skład weszli urzędnicy, radni i przedsiębiorcy. Celem grupy było opracowanie propozycji, które na Stare Miasto przyciągną ludzi w tzw. martwym okresie, czyli jesienią, zimą i wczesną wiosną. Wśród 14 propozycji są m.in. mistrzostwa w biegach mikołajów i śnieżynek, festiwal zupy grzybowej, jarmark wiosenny i wielkanocny z kiermaszami, koncerty muzyki ludowej i bazary promujące lokalną żywność. Do tego imprezy z kalendarza, czyli z okazji Dnia Dziecka, urodziny miasta i noc świętojańska. Ponadto w CRS Ukiel pojawić się mają drogowskazy na Stare Miasto.

Większość naszych internautów wyśmiewa te pomysły. „Wiocha przez duże W” — napisała ziuta. „Najpierw odświeżyć, odmalować, posprzątać. Zadbać o estetykę, wizualny klimat. Dojazd i parkingi! Więcej muzyki, różnorodnej. Tam przede wszystkim musi być miło na co dzień, a nie od kiermaszu do festiwalu nie wiadomo czego” — zauważył internauta zorz.

Ktoś inny stwierdził natomiast, że to małomiasteczkowe pomysły, które potwierdzają, że Olsztyn to prowincja. „Festiwal zupy grzybowej ma przyciągnąć turystów do Olsztyna? Na trzeźwo to ktoś wymyślił?” — zastanawia się Tokyo. Są też inne propozycje, jak na przykład festiwal przesadzania kwiatków doniczkowych.
Zdaniem radnego SLD Krzysztofa Kacprzyckiego, olsztyńskiej starówce potrzeba świeżości. — Znów brak wykorzystania Kopernika, Krzyżaków, opowieści i ożywienia zamku. Motyw przewodni gdzieś ucieka — ocenia Kacprzycki. — Jarmark świąteczny, moim zdaniem, upada. Są zbyt drogie opłaty dla wystawców, coraz słabsze dekoracje z importu. Nikt nie pomyślał, że by napędzać jarmark, np. organizując plebiscyt i decydując, jaki będzie klimat następnego. Nikt nie robi konkursu na wystroje sklepów, restauracji. Wzorów nie trzeba daleko szukać — Kortowiada jest gotowcem.

Radnemu brakuje również propozycji na poprawę wystroju ogródków, sklepów, restauracji, na modernizację kamienic. — Starówka pozostanie nijaka, bez polotu. Starówka zagubiła klimat, a może przespała okres zmian — mówi Kacprzycki.

Tomasz Głażewski, radny Nowoczesnej: — Pamiętam, z jaką krytyką spotkał się 10 lat temu pomysł festiwalu sera. I co? Od 7 lat taki festiwal z powodzeniem organizuje Lidzbark. Teraz z taką samą oceną spotyka się pomysł festiwalu zupy grzybowej — mówi. — Podoba mi się pomysł bazarów promujących lokalną żywność. Mamy w okolicach ogrodników, pszczelarzy, stawy rybne, małe masarnie, piekarnie, lokalnych producentów piwa. Mamy co pokazywać, czym się chwalić.
Adam Jachwak, przedsiębiorca ze starówki, obrazuje: — Ostatnio mój znajomy chciał przyjechać na Stare Miasto coś zjeść, ale uznał, że skoro nie ma gdzie zaparkować, to nie będzie się pchał do centrum i zje na Pieczewie.

I porównuje Olsztyn do Rzeszowa. — Władze Rzeszowa pomagają lokalom na starówce, a u nas niestety tego nie ma. Wręcz przeciwnie, jest wiele przepisów, dodatkowych opłat i nikt nie chcę pójść na rękę, żeby wspomóc — stwierdza przedsiębiorca. — Co należałoby zrobić? Starówka powinna być enklawą, gdzie można pić alkohol, bawić się, koncertować do godz. 23, a przy organizacji na przykład targu staroci czy innych imprez z wystawcami nie powinny być pobierane opłaty.

Zdaniem Głażewskiego, zespół roboczy leczy objawy, a nie zajmuje się przyczyną choroby. — Od lat ratusz wymyśla różne ideologiczne pomysły, a w centrum najczęściej widzianą reklamą jest „lokal wynajmę”. I to się od lat nie zmienia. Raczej potęguje — uważa radny.

Mateusz Przyborowski, ad



Polub nas na Facebooku:

Komentarze (305) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Wyborca #2303161 | 37.47.*.* 7 sie 2017 18:13

    A gdzie są parkingi? Jak tam dojechać?zod

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. sadferf #2303100 | 46.112.*.* 7 sie 2017 16:40

    ...żeby zniechęcić ludzi do kupowania dopalaczy to wykopali im dziure przed sklepem z dopalaczami

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. sfffs #2303097 | 46.112.*.* 7 sie 2017 16:39

    na początek można dziure zasypać.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. otco #2301255 | 88.156.*.* 4 sie 2017 14:42

    Idź człowieku na Starówkę !!! Toż tam nie ma na czym nawet tyłka posadzić (ławeczki ) ,ze o braku możliwości załatwienia pewnych potrzeb nie wspomnę . Ceny też wprost z kosmosu - piwo lichej jakości - markę już pominę - to wydatek 8 - 10 zł/butelka . O innych atrakcjach już pisał nie będę . I po jaką cholerę tam łazić . Czy nie lepiej gdzieś za miasto pojechać na spacerek ,żeby przynajmniej tych grzymglizd nie oglądać

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. aneczka #2301067 | 80.55.*.* 4 sie 2017 10:10

    Starówka nie jest atrakcyjna, gdyż po pierwsze nie ma porządnego placu na którym mogłyby się odbywać cykliczne imprezy. Mieszkańcom starówki wiecznie wszystko przeszkadza, więc właściciele lokali nic w plenerze nie organizują. Błędem ogromnym było wpuszczenie na starówkę baków i ubezpieczeń. Wtedy zaczęło się umieranie starówki. Jedna impreza z zupą to za mało. Moja firma kiedyś chciała zrobić wspólnie imprezę z darmowym jedzeniem (moja firma za wszystko płaciła, tyko potrzebowaliśmy miejsca), to Miasto się nie zgodziło. Wracamy tu to punktu wyjścia - brak porządnego miejsca np na kino letnie (może amfiteatr, ale tam ceny odstraszają).

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (305)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages