Sobota, 17 listopada 2018. Imieniny Grzegorza, Salomei, Walerii

Starówka w Olsztynie zagubiła klimat. Co zrobić, by zaczęła tętnić życiem?

2017-07-08 12:18:12 (ost. akt: 2017-07-08 12:03:31)
Starówka w Olsztynie, Targ Rybny

Starówka w Olsztynie, Targ Rybny

Zaproponowane przez zespół roboczy atrakcje, które mają ożywić olsztyńską starówkę, budzą duże emocje wśród naszych internautów. Zdecydowanej większości festiwal zupy grzybowej czy bieg mikołajów i śnieżynek do gustu nie przypadły.

Zobacz także: Czy festiwal zupy grzybowej i bieg mikołajów ożywi starówkę w Olsztynie? Czy festiwal zupy grzybowej i bieg mikołajów ożywi starówkę w Olsztynie? Urzędnicy i przedsiębiorcy przedstawili pomysły na ożywienie Starego Miasta. Wśród propozycji jest festiwal zupy grzybowej, jarmark wielkanocny i prezentacja...
Spośród 62 komentarzy, tylko jeden internauta pochwalił pomysły zespołu roboczego ds. ożywienia starówki. „Te biegi są idiotyczne, reszta może być” — napisał internauta o nicku qwer.

Przypomnijmy, zespół powołał prezydent. W jego skład weszli urzędnicy, radni i przedsiębiorcy. Celem grupy było opracowanie propozycji, które na Stare Miasto przyciągną ludzi w tzw. martwym okresie, czyli jesienią, zimą i wczesną wiosną. Wśród 14 propozycji są m.in. mistrzostwa w biegach mikołajów i śnieżynek, festiwal zupy grzybowej, jarmark wiosenny i wielkanocny z kiermaszami, koncerty muzyki ludowej i bazary promujące lokalną żywność. Do tego imprezy z kalendarza, czyli z okazji Dnia Dziecka, urodziny miasta i noc świętojańska. Ponadto w CRS Ukiel pojawić się mają drogowskazy na Stare Miasto.

Większość naszych internautów wyśmiewa te pomysły. „Wiocha przez duże W” — napisała ziuta. „Najpierw odświeżyć, odmalować, posprzątać. Zadbać o estetykę, wizualny klimat. Dojazd i parkingi! Więcej muzyki, różnorodnej. Tam przede wszystkim musi być miło na co dzień, a nie od kiermaszu do festiwalu nie wiadomo czego” — zauważył internauta zorz.

Ktoś inny stwierdził natomiast, że to małomiasteczkowe pomysły, które potwierdzają, że Olsztyn to prowincja. „Festiwal zupy grzybowej ma przyciągnąć turystów do Olsztyna? Na trzeźwo to ktoś wymyślił?” — zastanawia się Tokyo. Są też inne propozycje, jak na przykład festiwal przesadzania kwiatków doniczkowych.
Zdaniem radnego SLD Krzysztofa Kacprzyckiego, olsztyńskiej starówce potrzeba świeżości. — Znów brak wykorzystania Kopernika, Krzyżaków, opowieści i ożywienia zamku. Motyw przewodni gdzieś ucieka — ocenia Kacprzycki. — Jarmark świąteczny, moim zdaniem, upada. Są zbyt drogie opłaty dla wystawców, coraz słabsze dekoracje z importu. Nikt nie pomyślał, że by napędzać jarmark, np. organizując plebiscyt i decydując, jaki będzie klimat następnego. Nikt nie robi konkursu na wystroje sklepów, restauracji. Wzorów nie trzeba daleko szukać — Kortowiada jest gotowcem.

Radnemu brakuje również propozycji na poprawę wystroju ogródków, sklepów, restauracji, na modernizację kamienic. — Starówka pozostanie nijaka, bez polotu. Starówka zagubiła klimat, a może przespała okres zmian — mówi Kacprzycki.

Tomasz Głażewski, radny Nowoczesnej: — Pamiętam, z jaką krytyką spotkał się 10 lat temu pomysł festiwalu sera. I co? Od 7 lat taki festiwal z powodzeniem organizuje Lidzbark. Teraz z taką samą oceną spotyka się pomysł festiwalu zupy grzybowej — mówi. — Podoba mi się pomysł bazarów promujących lokalną żywność. Mamy w okolicach ogrodników, pszczelarzy, stawy rybne, małe masarnie, piekarnie, lokalnych producentów piwa. Mamy co pokazywać, czym się chwalić.
Adam Jachwak, przedsiębiorca ze starówki, obrazuje: — Ostatnio mój znajomy chciał przyjechać na Stare Miasto coś zjeść, ale uznał, że skoro nie ma gdzie zaparkować, to nie będzie się pchał do centrum i zje na Pieczewie.

I porównuje Olsztyn do Rzeszowa. — Władze Rzeszowa pomagają lokalom na starówce, a u nas niestety tego nie ma. Wręcz przeciwnie, jest wiele przepisów, dodatkowych opłat i nikt nie chcę pójść na rękę, żeby wspomóc — stwierdza przedsiębiorca. — Co należałoby zrobić? Starówka powinna być enklawą, gdzie można pić alkohol, bawić się, koncertować do godz. 23, a przy organizacji na przykład targu staroci czy innych imprez z wystawcami nie powinny być pobierane opłaty.

Zdaniem Głażewskiego, zespół roboczy leczy objawy, a nie zajmuje się przyczyną choroby. — Od lat ratusz wymyśla różne ideologiczne pomysły, a w centrum najczęściej widzianą reklamą jest „lokal wynajmę”. I to się od lat nie zmienia. Raczej potęguje — uważa radny.

Mateusz Przyborowski, ad



Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (305) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Wyborca #2303161 | 37.47.*.* 7 sie 2017 18:13

    A gdzie są parkingi? Jak tam dojechać?zod

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. sadferf #2303100 | 46.112.*.* 7 sie 2017 16:40

    ...żeby zniechęcić ludzi do kupowania dopalaczy to wykopali im dziure przed sklepem z dopalaczami

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. sfffs #2303097 | 46.112.*.* 7 sie 2017 16:39

    na początek można dziure zasypać.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. otco #2301255 | 88.156.*.* 4 sie 2017 14:42

    Idź człowieku na Starówkę !!! Toż tam nie ma na czym nawet tyłka posadzić (ławeczki ) ,ze o braku możliwości załatwienia pewnych potrzeb nie wspomnę . Ceny też wprost z kosmosu - piwo lichej jakości - markę już pominę - to wydatek 8 - 10 zł/butelka . O innych atrakcjach już pisał nie będę . I po jaką cholerę tam łazić . Czy nie lepiej gdzieś za miasto pojechać na spacerek ,żeby przynajmniej tych grzymglizd nie oglądać

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. aneczka #2301067 | 80.55.*.* 4 sie 2017 10:10

    Starówka nie jest atrakcyjna, gdyż po pierwsze nie ma porządnego placu na którym mogłyby się odbywać cykliczne imprezy. Mieszkańcom starówki wiecznie wszystko przeszkadza, więc właściciele lokali nic w plenerze nie organizują. Błędem ogromnym było wpuszczenie na starówkę baków i ubezpieczeń. Wtedy zaczęło się umieranie starówki. Jedna impreza z zupą to za mało. Moja firma kiedyś chciała zrobić wspólnie imprezę z darmowym jedzeniem (moja firma za wszystko płaciła, tyko potrzebowaliśmy miejsca), to Miasto się nie zgodziło. Wracamy tu to punktu wyjścia - brak porządnego miejsca np na kino letnie (może amfiteatr, ale tam ceny odstraszają).

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (305)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages