Piątek, 22 listopada 2019. Imieniny Cecylii, Jonatana, Marka

Park Naukowo-Technologiczny ma sposób na problemy

2014-08-18 07:32:00 (ost. akt: 2014-08-17 20:52:19)

Autor zdjęcia: Archiwum GO

Współpraca nawiązana pomiędzy aż dziewięcioma parkami naukowo-technologicznymi Polski wschodniej, ma zwiększyć ich szanse w walce o dofinansowania. — Połączyły nas wspólne problemy — mówi Wojciech Samulowski, dyrektor olsztyńskiego parku.

List intencyjny podpisali przedstawiciele parków naukowo-technologicznych z Olsztyna, Ełku, Elbląga, Suwałk, Białegostoku, Puław, Lublina, Kielc i Rzeszowa. — Jak wiadomo, zwykle w podobnych chwilach chodzi głównie o pieniądze. Wspólne działanie zwiększy szanse na wywalczenie dofinansowań, chociaż nasza wspólna inicjatywa dopiero się rodzi — mówi Daniel Kulig, dyrektor Parku Naukowo-Technologicznego w Ełku.



Jeden błąd i po pieniądzach
Zdaniem Wojciecha Samulowskiego, który jest dyrektorem Olsztyńskiego Parku Naukowo-Technologicznego, placówki z sąsiednich województw połączyły przede wszystkim wspólne problemy. — Dlatego podpisaliśmy list intencyjny. Parki naukowo-technologiczne w polskim prawie niemal nie istnieją, dlatego jest bardzo dużo sytuacji, w których trzeba odpowiednio interpretować czym jest park, jaka jest jego dokładna definicja i postać prawna. Nawet w północno-wschodniej Polsce niektóre parki są jednostkami budżetowymi, a inne spółkami. To rodzi problemy — mówi "Gazecie Olsztyńskiej".



Zdaniem Samulowskiego, aby dobrze przygotować projekt na unijną perspektywę na lata 2014-2020, kluczowe są zapisy dotyczące beneficjentów, którzy będą mogli ubiegać się o dofinansowania. — A wiemy, że każdy błąd popełniony w dokumentach może decydować o utracie pieniędzy — zauważa dodając: — Zmienia się też rola parków. Dziś nie odnosi się ona tylko do firm-lokatorów, ale do gospodarki całego regionu. Ostatnie rozszerzenie jest jeszcze większe, bo mówi o zajmowaniu się też wzrostem zainteresowania nauką i innowacyjnością wśród dzieci i młodzieży. Dlatego wspólne działanie może być łatwiejsze i tańsze. Poza tym jeśli chcemy zapraszać do siebie wybitnych naukowców z zagranicy — aby przedstawiali tu najnowszą wiedzę — łatwiej będzie zaprosić eksperta, który wygłosi wykład w pięciu-sześciu parkach, aniżeli w jednym.



Mają nawet laboratorium koloru
Ideą parków naukowo-technologicznych jest stworzenie miejsca skupiającego firmy działające w innowacyjnych branżach i oferujących zaawansowane technologicznie usługi oraz produkty. Zainteresowanie przedsiębiorców miejscem w takich centrach jest spore, co widać po liczbach. — Obecnie mamy u siebie dziewięć firm reprezentujące przede wszystkim branżę IT, samochodową, budowlaną, działa u nas nawet laboratorium koloru. We wrześniu przyjmiemy dwie kolejne firmy, dzięki czemu nasz park będzie w 100 proc. skomercjalizowany — wylicza Daniel Kulig. 



49 przedsiębiorstw "mieszka" z kolei w Olsztyńskim Parku Naukowo-Technologicznym, co w przypadku stolicy regionu stanowi 64 proc. obłożenia powierzchni do wynajęcia. Co z resztą? Chętnych do zajęcia laboratoriów nie brakuje, ale nie każdy spełnia wymogi innowacyjności i przechodzi kwalifikacyjne sito. Umowa budowy parku w Olsztynie (został otwarty w listopadzie 2013 r.) zakładała jednak, że w pierwszym roku działalności zajętych powinno być 35 proc. obiektu, w drugim 75 proc., a w trzecim 90. Plan wykonywany jest więc z nawiązką.
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. byznesmen #1463561 | 188.146.*.* 18 sie 2014 10:31

    Stwórzcie mini office boxy dla jednoosobowych firm za symboliczne pieniądze to skorzystam

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. olsztyniak #1463505 | 82.160.*.* 18 sie 2014 09:35

      Jak się nie mylę to jeden Park Naukowo techniczny już mieliśmy. Powstał przy ul Warszawskiej. Po krótkim czasie splajtował a obecnie jest chyba przejęty i użytkowany przez UWM. Nie było zapotrzebowania na taki stwór, ten skończy tak samo. Wyrzucono miliony złotych, nie lepiej było zainwestować w drogi, Wiadomo, ze nowoczesna infrastruktura drogowa i kolejowa ściąga inwestorów a nie durne, modne inwestycje.

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. (...) #1463498 | 89.204.*.* 18 sie 2014 08:59

      W ten sposób, dokładnie jak powiedział Paweł Soloch, Unia, czyli mafia brukselska z pomocą polskiego rządu, czyli mafii rządowej, rozbroiła polskie górnictwo, rybołóstwo, teraz próbuje rolnictwo. Dania i kraje starej unii dostają kasę na rozwój, a wschodnia Europa na destabilizacją, abyśmy nie byli konkurencją. Efekty widać. Brak u nas miejsc pracy, a tanie siła robocza milionami wyjeżdża aby zasilić tamtejszą gospodarkę. Co to jest "Park Naukowo-Technologiczny"? Dlaczego nagle w tym samym momencie powstają one we wszystkich większych miastach? Jest kasa z unii, więc trzeba ją wykorzystać? Parę osób przy żłobie zarobi, ale czy to wpłynie na rozwój regionu?

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Paweł Soloch z Instytutu Sobieskiego wywiad #1463491 | 89.204.*.* 18 sie 2014 08:47

      "Mam przyjaciół rolników, w dawnym woj. Koszalińskim, którzy posiadają duże jak na polskie warunki gospodarstwo – kilkaset hektarów. Zwracają oni uwagę na to, że dopłaty unijne powodują, że część rolników w ogóle przestaje się zajmować rolnictwem, a bierze się za dziką róże, świerczki czy plantacje orzechów włoskich. Oni mają kontakt z Niemcami, Duńczykami – jeżdżą do nich, by sprzedawać swoje mleko, a kupować sprzęt i stwierdzają, że nigdzie tam hodowli róż ani orzecha włoskiego nie ma. Interpretują tę sytuację tak, że Polska otrzymuje pieniądze na tego typu działalność, byśmy nie zajmowali się rolnictwem, nie naciskali na zwiększenie kwot mlecznych, nie byli konkurencyjni w tym, w czym oni są konkurencyjni. Ów mój przyjaciel wysnuł taką teorię, że Unia jest gotowa płacić polskim rolnikom, żeby nie produkowali. I rzeczywiście – sam to widziałem – jest wiele gospodarstw, w których nie ma już żadnych narzędzi rolniczych. "— Przypomina to sytuację sprzed lat, gdy Fundusz Walutowy i Bank Światowy zasypywały kraje Trzeciego Świata pieniędzmi, co wcale nie prowadziło do ich rozwoju. A część krajów – jak Korea Południowa, Tajwan, czy na wczesnym etapie Japonia – uznały, że będą obrały tylko taką pomoc, która wzmocni ich potencjał produkcyjny wytwórczy. Czyli zamiast kupować Pendolino, trzeba inwestować i kupować polskie produkty, choćby były gorsze od Pendolino. Ale w ten sposób finansujemy nasz przemysł, nasz rozwój. U nas tej filozofii nie ma. "Władza nie myśli, co będzie za osiem, dziesięć lat ze ścieżkami rowerowymi biegnącymi przez puste wsie, co będzie z filharmoniami w miastach, w których nie ma muzyków filharmonicznych i trzeba ich sprowadzać. Już teraz w samorządach mamy sygnały, że np. wzrastają opłaty za korzystanie z wodociągów czy kanalizacji. Były one wybudowane za unijne pieniądze, ale teraz trzeba tę infrastrukturę utrzymać. A na to Unia pieniędzy nie daje. Budujemy coś, na co nas nie stać albo co się kompletnie nie kalkuluje. Przykładem mogą tu być aquaparki, które mają się utrzymywać z wysokich cen biletów. Tyle że obywatele nie mogą sobie na nie pozwolić, więc znów trzeba do tego interesu dokładać albo go zamknąć. Takich inwestycji jest bardzo dużo. "

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Wandeczka #1463482 | 89.228.*.* 18 sie 2014 08:42

        Nie bojcie sie, z zawodu dyrektor Samulowski znajdzie sobie inna robote, a po nim chocby potop...

        Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (9)

      Zagraj w GRY.wm.pl

      • Goodgame Empire
      • Goodgame Big Farm
      • Goodgame Poker
      • Shadow Kings - The Dark Ages