Niedziela, 26 stycznia 2020. Imieniny Lutosława, Normy, Pauliny

Siedzimy na bombie zegarowej...

2013-04-21 11:20:00 (ost. akt: 2013-04-21 09:38:27)

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

...i to dosłownie — denerwują się mieszkańcy bloku przy ulicy Janowicza 6. A to wszystko przez lokatora jednego z mieszkań, który odurza się różnymi chemikaliami. — Na całej klatce czuć, jakby ktoś g... gotował — obrazują sytuację lokatorzy. I żądają eksmisji uciążliwych sąsiadów. Bezskutecznie. Wczoraj po raz kolejny odwiedziła ich policja.

Osiedle, na którym stoi blok, jest położone z dala od ulicznego zgiełku. Niestety, nie wszyscy mieszkańcy mogą cieszyć się tam spokojem.

W bloku jest jedno mieszkanie komunalne. Poprzedni właściciel zamienił je na większe, a na jego miejsce wprowadzili się nowi lokatorzy. I od tego czasu, od końca lutego 2011 roku, pozostali sąsiedzi przeżywają koszmar.

Przed odurzaniem uszczelnił drzwi


Przydział do lokalu otrzymały 4 osoby: dwie kobiety, siostry, oraz ich synowie. Jak mówią mieszkańcy, do lokalu wprowadzili się: jedna z kobiet, jej konkubent i syn oraz siostrzeniec. — Najpierw przez dwa tygodnie przed klatką schodową stały meble, a po tygodniu konkubent kobiety zmarł — opowiadają mieszkańcy.

Po pewnym czasie na klatce schodowej zaczęło śmierdzieć. — Zastanawialiśmy się, skąd wydobywa się ten smród — mówi pani Małgorzata. W klatce śmierdziało do tego stopnia, że pod koniec marca 2011 roku interweniowała sekcja chemiczna straży pożarnej.

Stwierdzono, że mężczyzna (siostrzeniec kobiety) przez około 2 godziny wdychał rozpuszczalnik, przykładając do ust nasączoną nim szmatę. Otworzył też okno i uszczelnił ubraniami drzwi do pokoju. — Ja, moja żona i dzieci mieliśmy nudności, bóle głowy, łzawiły nam oczy — pokazuje ekspertyzę straży pożarnej pan Mariusz.

Mężczyznę aresztowano na 24 godziny, przeprowadzono też wizję lokalną i na piśmie pouczono lokatorów mieszkania. Wszczęto też śledztwo, ale zostało umorzone.
W uzasadnieniu biegłego z 27 czerwca 2011 roku czytamy, że substancja "nie stanowiła dla mieszkańców zagrożenia dla ich zdrowia i życia" oraz "nie występowało zagrożenie wybuchem".

Mieszkają z wypowiedzeniem umowy


— Nie rozumiem tego — rozkłada ręce pani Sabina. — Jak wchodziliśmy do klatki, to zatykaliśmy usta przed tym smrodem. Zdeterminowani lokatorzy wysyłali pisma do Urzędu Miasta, Spółdzielni Mieszkaniowej "Perkoz", sanepidu oraz Zakładu Lokali i Budynków Komunalnych. Spółdzielnia o sytuacji poinformowała Urząd Miasta i pod koniec maja ZLiBK poinformował o wypowiedzeniu umowy najmu lokatorom.

Lokal mieli opuścić do końca lipca 2011 roku. — Ale mieszkają do dzisiaj — stwierdza nerwowo pani Genowefa. Mieszkańcy nie widzieli mężczyzny przez rok, ale wprowadził się za to jego brat. W Wielką Sobotę kolejny raz interweniowała policja, a mężczyzna trafił na odwyk.
To nie koniec, bo w domu został pies i... — Po roku pojawił się pierwszy z mężczyzn — wyjaśnia pani Magda. I dodaje: — Boimy się, że jak z odwyku wróci drugi, to będziemy mieli horror.

Rozpuszczalnik, papieros i bum


— Kilka razy widziałam schody na klatce w wymiocinach, poza tym ten smród... jak stare, przemoczone skarpetki. Jak mamy zaprosić gości do domu? — denerwuje się pani Małgorzata. — Lada dzień w naszych domach może pojawić się robactwo...

Interwencje policji nie przynoszą żadnego skutku. — A mój kilkuletni syn powiedział, że już nigdy nie wyjdzie sam na dwór. Pewnego razu widział naszego sąsiada naćpanego, słaniającego się po ścianie — mówi pani Barbara. — Siedzimy jak na bombie. Kiedyś nasz sąsiad wyjdzie na klatkę z rozpuszczalnikiem, zapali papierosa i będzie bum. Jesteśmy bezradni.

Była policja, będzie spotkanie


Zapukaliśmy do drzwi uciążliwego sąsiada we wtorek. Nikt ich nam nie otworzył. Wczoraj około godz. 10 zadzwoniła do mnie jedna z mieszkanek i stwierdziła, że rano policjanci przeszukiwali mieszkanie mężczyzny. Prawdopodobnie był pod wpływem środków odurzających.
Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie ustali przyczynę rewizji dziś przed południem. Natomiast we wtorek, 23 kwietnia, o godz. 8 w Urzędzie Miasta odbędzie się spotkanie mieszkańców bloku przy Janowicza 6 z wiceprezydent Haliną Zaborowską-Boruch.

Imiona naszych rozmówców na ich prośbę zostały zmienione


Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (18) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Dalka #1062871 | 213.73.*.* 22 kwi 2013 13:39

    Tacy lokatorzy to udręka, a przepisy ich chronią - ani państwo nie pomoże, ani nie pozwoli samemu się tym zająć. Sytuacja praktycznie bez wyjścia, najwyżej można liczyć, że niezdrowy tryb życia uciążliwych sąsiadów pomoże naturalnie rozwiązać problem...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ols #1062842 | 78.30.*.* 22 kwi 2013 13:08

    " A mój kilkuletni syn powiedział, że już nigdy nie wyjdzie sam na dwór" hahahha

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Yyyhhh, skupiam się ... !!! #1062482 | 88.156.*.* 21 kwi 2013 22:12

    Skutecznie "zagłuszam" wszelkie uciążliwości :)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. @# #1062076 | 83.9.*.* 21 kwi 2013 14:01

    " Wczoraj około godz. 10 zadzwoniła do mnie jedna z mieszkanek i stwierdziła, że rano policjanci przeszukiwali mieszkanie mężczyzny. Prawdopodobnie był pod wpływem środków odurzających. Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie ustali przyczynę rewizji dziś przed południem. Natomiast we wtorek, 23 kwietnia, o godz. 8 w Urzędzie Miasta odbędzie się spotkanie mieszkańców bloku ..." TAK CHCIELIŚCIE TOWARZYSZY UDAWACZY W POLICJI I NA STANOWISKACH "ADMINISTRACJI SPRAWIEDLIWOŚCI CO SA TYLKO Z NAZWY A NIE WIEDZA CO TO JEST ADMINISTRACJA I SPRAWIEDLIWOŚĆ BO MAJĄ OD LAT WIEŻĘ ,PRZYWILEJE ZA POCHODZENIE "WIEC MACIE " denerwują się mieszkańcy bloku przy ulicy Janowicza 6. A to wszystko przez lokatora jednego z mieszkań, który odurza się różnymi chemikaliami. —" A KODEKS SOBIE WY SOBIE ....?!!! "Art. 160. § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. " "Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu Art. 163. § 1. Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać:1) pożaru....3) eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwo palnych albo innego gwałtownego wyzwolenia energii, rozprzestrzeniania się substancji trujących, duszących lub parzących,Art. 164. § 1. Kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo zdarzenia określonego w art. 163 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. WIEC O CZYM MOWA?!!!! JEST SKARGA JEST PROKURATOR JEST NAKAZ PRZESZUKANIA. CZŁOWIEK TRAFIA NA 48 GODZIN DO ARESZTU POD TE PARAGRAFY NA BADANIA LEKARSKIE I PO KŁOPOCIE . JEST WYNIK BADAN SAD ORZEKA KARĘ I WON NA ODWYK BEZ PRAWA ODMOWY . A TAK SIĘ BAWICIE PACANY W |ROBIENIE BEZ ROBIENIA" A EFEKTY WIDAĆ WSZYSTKO SIĘ WALI ULICE DROGI MOSTY, WSZĘDZIE G.......BURDEL I NA ULICACH BANDYCTWO PIJANE LUB NAĆPANE A KARY NIE MA NA NICH BO TU OD LAT KOPERTY I UKŁADY BEZTALENCI SIEDZĄ CHOWAJĄ SIĘ PO BIURACH I DO EMERYTURY SIE NIE WYCHYLAJĄ NIKT NIE WIE KTO GDZIE JEST I PO CO .

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. xxx #1062069 | 217.96.*.* 21 kwi 2013 13:55

    "Imiona naszych rozmówców na ich prośbę zostały zmienione" i tak społeczniaki wasze imiona będą ujawnione po spotkaniu z viceprezydentem, chyba kominiarek nie załozycie hehehehhehehe

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (18)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages