środa, 4 marca 2015. Imieniny Adrianny, Kazimierza, Wacława

Mieli dość spółdzielni. Założyli własną na Jarotach

2012-08-30 15:40:54 (ost. akt: 2012-08-30 14:24:43)

Autor: Grzegorz Czykwin

— Hurra! Jesteśmy już wolni! — cieszy się Iwona Możejko, która wczoraj po raz ostatni przekroczyła progi Spółdzielni Mieszkaniowej "Jaroty". Razem z 9 innymi byłymi lokatorami zdecydowała się z niej wystąpić i założyć własną spółdzielnię: Spółdzielnię Mieszkaniową "Jasna". Nowy prezes Leszek Bogacz będzie pracował społecznie.

Skrzyknęli się, by wspólnie walczyć ze spółdzielnią. Dlaczego? Bo czują się przez nią oszukiwani. Bo chcą mieć kontrolę nad swoimi pieniędzmi. Dlatego już wcześniej założyli stowarzyszenie Nic o Nas Bez Nas, które pomagało rozwiązywać spółdzielcom ich problemy. Teraz poszli o krok dalej i zdecydowali się wystąpić z SM "Jaroty". — Uciekamy, bo przez 23 lata łożyliśmy na utrzymanie prezesowskich pensji — tak Iwona Możejko, wiceprezes SM "Jasna", tłumaczy decyzję o wystąpieniu. — Byliśmy okradani, bo płaciliśmy zawyżone czynsze. Wcześniej płaciłam aż 374 zł czynszu za swój lokal, a kiedy zdecydowałam się odejść ze spółdzielni, obniżono go do 150 zł. Tłumaczyli mi, że została obniżona opłata eksploatacyjna. Ale ja w to nie wierzę. Dodatkowo musieliśmy latami czekać na uwłaszczenie swoich lokali.

Wczoraj w siedzibie SM "Jaroty" czworo przedstawicieli SM "Jasna" podpisało dokumenty o podziale ich dotychczasowej spółdzielni i utworzeniu nowej. Spotkanie toczyło się za zamkniętymi dla dziennikarzy drzwiami, ale po kwadransie było już po wszystkim. — Ta spółdzielnia to była dla nas taka zła macocha — ocenia Iwona Możejko.
A Leszek Bogacz, prezes nowej spółdzielni, zapewnia, że teraz będzie już tylko lepiej. — Koszty utrzymania naszych działek są o wiele tańsze, niż wmawiała nam to spółdzielnia "Jaroty". Będziemy opłacali tylko koszty eksploatacyjne. Nie będzie żadnego funduszu remontowego w takiej formie, w jakiej działał on w "Jarotach". Opłacaliśmy go, a nikt nigdy nie wymienił nam nawet głupiej żarówki. Teraz nie będziemy musieli wydawać na to pieniędzy, bo wszystkie naprawy i tak wykonujemy sami.

Leszek Bogacz zapewnia też, że nie będzie konkurował z żadną olsztyńską spółdzielnią, a swoją funkcję będzie pełnił społecznie. — Nie poluję na królewską posadkę prezesa, nie wezmę za pracę ani grosza — zapewnia. — Tak samo będzie działał cały nasz zarząd.

Spółdzielnia Mieszkaniowa "Jasna" jest pierwszą na Warmii i Mazurach i jedną z pierwszych w Polsce, która skorzystała z prawa wydzielenia z ojczystej spółdzielni. Spółdzielnia Mieszkaniowa "Jasna" liczy 10 członków i zarządza 6 działkami użytkowymi razem z lokalami na ich terenie. Jeśli ktoś chciałby do niej dołączyć, zarząd zapewnia, że rozważy propozycję.

edy

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Dostęp do Reportera, ciekawych wywiadów, obszernych reportaży oraz 40 innych czołowych portali w Polsce. Dołącz do czytelników ceniących dobrą informacje. Zarejestruj się w PIANO już teraz KLIKNIJ TUTAJ

Komentarze 161 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

  1. Anka #841508 | 83.9.*.* 09-10-2012 01:32

    Alicjo nie boisz się ?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Alicja #841506 | 83.9.*.* 09-10-2012 01:30

    Czy się boję? Jakoś nie bardzo. Jestem już wiekowa i mogę odejść. Nie chcę żyć w kraju, w którym prawo nie działa bo prezes spółdzielni może kupić sędziego i prokuratora za moje własne pieniądze przeciwko mnie. I nie ma dla tej sprawy ratunku od dołu aż po samą górę, bo za bezkarnością sędziów i prokuratorów stoi solidarność korporacji zawodowej. Ćwiczyli mnie na różne sposoby. Prezes straszył mnie kiedyś na zebraniu grupy członkowskiej, że zadzwoni do dyrektora mojego zakładu. Odpowiedziałam wtedy, że jestem dorosła i jeśli liczy na to, że mój szef przełoży mnie przez kolano i spierze mi siedzenie, to jest w błędzie. Na wszelkie sposoby zarząd próbował podważać wiarygodność tego co mówię. Kiedy prokuratura uwaliła wszystkie zarzuty stawiane zarządowi najpierw powiesili moje nazwisko na stronie internetowej spółdzielni opatrzone komentarzem, że bezpodstawnie szkaluję dobre imię zarządu a potem wytoczyli mi proces o naruszenie dóbr osobistych, który przegrałam bo sitwa korporacji zawodowej w nosie miała prawo. Potem były ze dwie prowokacje, którymi usiłowali zdobyć dowody na to, że pozwolę się umoczyć. W jednej z nich udział brał funkcjonariusz służb specjalnych, ale chyba chciał mi pomóc, bo niby przypadkiem pokazał mi legitymację. Od samego dzień dobry mój mózg wysyłał mi sygnały ostrzegawcze, że to kolejna próba prowokacji. Kiedy i to nie pomogło chwycili się jeszcze jednego sposobu, usiłowali złamać mnie jako matkę. Prokurator, któremu stawiałam zarzuty próbował sfingować zarzuty karne pod adresem mojego dziecka. Po moim mieszkaniu, pod moją nieobecność ( był tylko niepełnosprawny małżonek) biegały psy tropiące i szukały narkotyków. Nic nie znaleźli ale do protokołu wpisali, że pies zaznaczył ślad przy szafce meblościanki. Zapomnieli tylko napisać, że w tej szafce syn trzymał kleje i rozpuszczalniki do modelarstwa. To mnie doprowadziło do białej wręcz gorączki. Złapałam za słuchawkę i zadzwoniłam do tego gówniarza, który mi przysłał do domu ekipę od narkotyków, żeby przekazał swojemu starszemu koledze, że jeśli jeszcze raz spróbuje takiej metody to nie ręczę za siebie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Alicja #841504 | 83.9.*.* 09-10-2012 01:28

    Czynności zaskarżyłam, a wszystkie próby złamania mnie w wysłałam do Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik oficjalnie odpisał mi ble, ble, ale wiem, że podjął działania nieoficjalne. Podobno w Warszawie była z tego powodu kurzawa. Zarząd zdjął moje nazwisko ze strony internetowej. Od tej pory mam spokój, ale przyznacie, że sposoby, którymi mnie ćwiczyli przypominały metody stosowane niegdyś przez NKWD. Tylko mnie nie tłukli i do mnie nie strzelali.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. I #824163 | 83.9.*.* 23-09-2012 14:02

    Podpisz petycję : Petycjeonline.pl Apel do posłów.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. I #824161 | 83.9.*.* 23-09-2012 14:00

    Panie A.C. to nie jest dziwne umorzenie przez prokuraturę sprawy.Zacznijmy rzeczy nazywać po imieniu.To jest celowe,zamierzone umorzenie przez kolegów sprawy.I to nie było próbą zamiatania sprawy pod dywan.TO JEST WRZUCENIE SPRAWY POD DYWAN!Już wcześniej zastępca prokuratora generalnego mówił(Gaz.Wyb.)że nigdzie nie widział takiej korupcji jak w Olsztynie.Dzięki czemu prezes SM"Jaroty"trzyma w garści lobby prokuratorskie.KIEDY SPRAWA TRAFI NA WOKANDĘ? (Sklepikarz zatrudni pracownika w niedzielę-grozi mu kara 30tys.zł).DECYDENCI "JAROT"WZIĘLI WIĘCEJ NIŻ KOSZTOWAŁO,OD 2002r.NIE INFORMOWALI,NIE ROZLICZALI NA BIEŻĄCO WŁAŚCICIELI SPÓŁDZIELNI O ZDUBLOWANYCH NADPŁATACH.Dopiero,gdy inicj."Nic o nas bez nas"upomniała się 15.12.2011r.o uprowadzone ponad 8 mln.zł(na Walne Zgromadzenie 30.12.2011r.)Nasi pracownicy,których utrzymujemy(w comiesięcznych czynszach)zaczęli oddawać,już oddane.Pisma TR... Zobacz więcej: http://olsztyn.wm.pl/98051,Czuja-sie-osz ukiwani-przez-spoldzielnie-Walcza-o-swoj e-prawa.html#ixzz27IDy03cy

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (161)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages

Polecamy produkty